Aktualny numer
64

Newsletter

(e-mail)

dlaczego warto mieć newsletter?

Strona główna |

Wydarzenia

Dni SunCare Hanau

"Nie narzekaj, tylko szukaj rozwiązań, będąc gotowym do pracy i poświęceń". To motto przyświecało moim zdaniem spotkaniu w firmie Heraeus Hanau. Powinno również przyświecać nam - problemy branży niemieckiej mogą bowiem wkrótce dotyczyć również Polski.

Impreza, święto czy też spotkanie organizowane - bez względu na nazwy - w siedzibie niemieckiego koncernu Heraeus w Hanau odbyło się kolejny raz. Spotkanie handlowców z zachodniej i po części wschodniej Europy. Organizowane są one w cyklu dwuletnim w latach, w których nie odbywają się największe światowe targi branży solaryjnej - SOLARIA w Kolonii.Czy spotkanie było owocne? Zdecydowanie tak. Owocne i zarazem zupełnie inne od wcześniejszych.

Nowa forma
Dwudniowa impreza podzielona jest od lat na cztery stałe części. Podsumowania współpracy, wymianę doświadczeń, przedstawienie nowości oraz cześć nieoficjalną, czyli bardziej rozrywkową. W tym roku było jednak inaczej. Nowatorstwo organizatora przerosło wszelkie oczekiwania uczestników, którzy podzieleni na osiem grup znaczną większość czasu poświęcili na udział w prawdziwych warsztatach.Zamiast chwalić się osiągnięciami i wspominać lata świetności oraz ciągłego wzrostu sprzedaży, zwrócono po raz pierwszy główną część swojej uwagi na problemy branży solaryjnej w Niemczech i nie tylko. Tak jak Niemcy zarazili resztę Europy branżą solaryjną, tak teraz analogicznie można się obawiać również zarażenia branż w innych krajach chorobą branżową, której efekty zauważamy już od lat, ale nie staramy się znaleźć ani lekarstwa, ani szczepionki. Heraeus, jako producent świadomy zaistniałej sytuacji w branży, wykorzystał dni SunCare do tego, aby właśnie takiego lekarstwa wspólnie poszukać. Odwrócił porządek panujący podczas wcześniejszych spotkań, a właściwie zmienił ich formułę. Może odgadł, że to nie tylko producenci tworzą branżę i jeśli chce się coś zmienić, to należałoby zacząć pracować ze wszystkimi. Najbliższe producentowi grono to naturalnie własna sieć dystrybucji - i to właśnie do niej zwrócono się o pomoc. Nie zapomniano również o prasie branżowej, której przedstawiciele przybyli chyba właśnie po to, aby o tym napisać i uświadomić tym samym następną grupę, czyli właścicieli salonów solaryjnych, tworzących przedostatnie ogniwo łańcucha usług opalania.Wspomniano o nowościach i trendach, przedstawiono ciekawe produkty, ale uczyniono to - w porównaniu z innymi punktami programu - prawie wzmiankowo. Wszyscy czekali na punkt kulminacyjny spotkania, do którego bardzo pośpiesznie zmierzano.

Początek
Zaczęło się - jak zawsze - od miłego przywitania przy kawie, herbacie i zimnych napojach. Goście mieli czas, aby rozpoznać znane twarze, wymienić kilka zdań ze sobą, zapytać jak leci oraz poznać nowych dystrybutorów. Po 20 minutach przystąpiono jednak do uroczystego otwarcia i rozpoczęto niezwykle napięty program spotkania, składającego się kilku bloków.

Prezentacja nowości
Do najważniejszych nowości niemieckiego producenta zaliczyć można nową serię lamp o nazwie MagicSol oraz specjalną lampę 160 W przeznaczoną do pracy pionowej, czyli w tubach opalających. Prezentacja objęła kilka danych technicznych, kilka uwag i propozycji zastosowania oraz troszkę obszerniejsze omówienie zagadnienia ogólnego stosowania niewłaściwych starterów do lamp. Częste bagatelizowanie mocy startera wydawać by się mogło problemem dotyczącym również gwarancji udzielanej na lampy przez firmę Hanau na terenie zachodniej Europy.

Gwarancja Hanau
Spektakularny ruch marketingowy, jaki poczyniła w zeszłym roku firma Hanau, udzielając gwarancji na lampy w przewidywanym przez producenta czasie eksploatacji, był posunięciem bardzo odważnym i można było mieć obawy, czy rozważnym. Niemieccy dystrybutorzy przyznali, że nie mieli z tym problemu i nadal nie mają, bo nie zrealizowali dotychczas żadnej reklamacji. Nie z tego powodu, że jej nie uwzględniono, lecz z prostej przyczyny - nie było ku temu okazji. Lampy Hanau tak jak były, tak dalej są lampami dobrymi i jeśli ktoś już decyduje się na tę markę w swoim salonie, to na ogół pozostaje jej wierny. Zmiana marki podyktowana jest raczej ceną tańszej konkurencji aniżeli jakością - takie stwierdzenie usłyszeliśmy w kuluarach podczas przerwy na kawę z ust jednego z największych niemieckich dystrybutorów lamp Hanau. Dlaczego ludzie kupują tańsze produkty i ryzykują utratę jakości? Dlatego, że sytuacja w niemieckiej branży nie jest najlepsza i wielu właścicieli zaczyna patrzyć na każdy cent wydany na materiały eksploatacyjne. Czy jest to dobra droga? Nasi czytelnicy wiedzą, że nie, ale sąsiedzi - jak widać - nie posiadają tak dobrej prasy i nie potrafią tym samym pozytywnie kształtować i pomagać rynkowi w znalezieniu bardziej poprawnej drogi do ekonomicznego sukcesu salonu. Czy cena lampy faktycznie jest aż tak ważna? Myślę, że składowych sukcesu jest wystarczająco dużo, aby zauważyć, że właśnie ona nie odgrywa znaczącej w nim roli.

Nowe przepisy
Podczas spotkania przedstawiono również obszernie aspekt nowego przepisu dotyczącego utylizacji lamp i moim zdaniem omówiono go właśnie na forum, którego ono dotyczyło. Nowe przepisy dotyczą bowiem dystrybutorów, a nie właścicieli salonów solaryjnych, którzy to płacąc za lampę, opłacają w jej cenie jej prawidłową utylizację. Dziwi mnie to, że w naszym kraju istnieją czasopisma branżowe rozpisujące się na ten temat, ale może nie mają nic więcej do powiedzenia lub nie znają swojej własnej roli na rynku. Firma Hanau miała dużo do powiedzenia na ten temat i stanęła na wysokości zadania. Dostarczyła wszystkim uczestnikom bardzo jasnych i dokładnych informacji, na czym polegał problem, jak go rozwiązano oraz czego należy spodziewać się w przyszłości. Dla właścicieli salonów przeznaczona była tylko jedna wzmiankowa informacja o cenie utylizacji, którą można zawrzeć w cenie lampy lub wydzielić na fakturze w osobnej rubryce. Jest to przepis, a nie nowy pomysł na biznes i jeśli dystrybutor zdobył zaufanie swoich klientów, to nie będzie dla niego większym problemem poinformowanie o tym, że nie muszą już płacić za utylizację lamp i szukać firm tym się zajmujących. Państwo odgórnie narzuca przepisem opłatę za utylizację, zrzucając tym samym odpowiedzialność za odbiór lamp na firmy, które mają odpowiednie uprawnienia i otrzymują za to pieniądze, zapłacone podczas zakupu lamp przez klienta.

Więcej w Solarium nr 40

Strona główna |

PRESS & MEDIA | Solarium | Cabines | Słoneczny portal | konkurs Helios | Solitudes | VTM