Aktualny numer
64

Newsletter

(e-mail)

dlaczego warto mieć newsletter?

Strona główna | Spis treści |Archiwum

Technika

Klimatyzacja w salonie solaryjnym cz.3

Zapewnienie odpowiedniego poziomu komfortu klientom w salonie solaryjnym to cel każdego profesjonalisty w tej branży. Jednak odpowiednie klimatyzowanie salonu, w którym codziennie wymieniane są ogromne ilości powietrza, jest trudne, bardzo trudne. Im lepiej poznamy zasady rządzące obiegiem powietrza w salonie, tym skuteczniej będziemy w stanie go klimatyzować. Zapraszamy do lektury trzeciej części artykułu poświęconego temu zagadnieniu.

Cyrkulacja powietrza

Temperatura progowa włącznika klimatyzacji urządzenia opalającego jest mierzona w komorze wlotowej tego urządzenia. Odnosi się do powietrza zaciąganego z kabiny bezpośrednio znad podłogi. Właśnie tam zbiera się zimne powietrze, które schładzamy w lecie klimatyzatorem w lokalu. Próg zadziałania może być ustawiony zarówno na 18, jak i na 28 stopni. To spora różnica i warto się zastanowić dokładnie, jaką wartość wybrać i jak odnieść ją do ustawień innych urządzeń ogrzewających bądź chłodzących powietrze w lokalu. Aby dokonać poprawnego ustawienia, należy:

  1. Sprawdzić rodzaj i możliwości klimatyzatora wbudowanego w urządzeniu.
  2. Sprawdzić, czy kominy wentylacyjne posiadają funkcję termowentylacji wykorzystującą klapę zwrotną służącą do recyrkulacji ogrzanego przez lampy powietrza.
  3. Zapoznać się dokładnie z systemem wentylacji powietrza w lokalu i jego możliwościami.

Dopiero uwzględniając te wszystkie parametry, możemy dokonać odpowiedniego ustawienia. Często sam właściciel nie wie, co posiada, i nie wie za bardzo, jak tego korzystać. Jeśli nie ma on u boku profesjonalnego serwisanta (o którego jest raczej trudno), nie będzie w stanie nawet odróżnić komina wyposażonego w klapę recyrkulacji od takiego, który tej funkcji nie posiada. Z zewnątrz niczym się przecież nie różnią. Producenci w standardzie często nie proponują rozwiązań wykorzystujących recyrkulację, wychodząc z założenia, że duży salon posiada swój dokładnie zaprojektowany układ wentylacji nawiewno-wywiewnej, w którym funkcja ta została odgórnie uwzględniona. Niestety, to rzadkość w naszych krajowych salonach.Jedno jest pewne: jeśli posiadamy kominy bez klapy zwrotnej, musimy się liczyć z tym, że całe wyrzucane przez urządzenia powietrze będzie opuszczało nasz lokal i na jego miejsce musimy zaczerpnąć nowe. Zimne czy ciepłe? To będzie zależeć najczęściej od pory roku.Wróćmy do ustawień, jak widać - niełatwych. Ustawiając temperaturę na 23 stopnie, decydujemy się na to, że z chwilą gdy powietrze w kabinie przekroczy temperaturę 23 stopni, włączy się klimatyzacja urządzenia, zapewniając tym samym schładzanie płyty akrylowej, na której leży klient. Klient ma również czasami (zależnie od producenta i modelu urządzenia) dodatkową możliwość obniżenia temperatury powietrza wychodzącej z nawiewu. Jeśli urządzenie zbudowane jest tak, że powietrze to nie ma wpływu na temperaturę pracy samych lamp opalających, można uznać, że problemu nie ma. Ale ten problem istnieje - szczególnie w zimie, kiedy to na miejsce wyrzucanego powietrza doprowadzamy nowe, którego temperatura jest dużo niższa niż ta panująca w salonie. Recyrkulacja odgrywa tu znaczącą rolę - jednak nawet w urządzeniach nie posiadających takich rozwiązań nie można bagatelizować wpływu ustawień temperatury progowej dla klimatyzatora. Bagatelizowanie problemu odbije się na naszej kieszeni - w postaci niepotrzebnie wysokiego rachunku za energię elektryczną potrzebną do pracy klimatyzacji.Dodać należy, że ustawienie temperatury włączenia się klimatyzatora odgrywa ważną rolę w procesie opalania. Możliwie szybkie osiągnięcie temperatury pracy lamp, zarówno w układach z recyrkulacją, jak i bez niej, jest bardzo ważnym czynnikiem pomijanym przez wielu projektantów.

Wykorzystanie powietrza w salonie

Jak wiemy wszyscy, samo urządzenie emituje ciepłe powietrze i niekoniecznie odprowadza je na zewnątrz, mimo że fizycznie mogłoby to robić. Ponad 80% energii zużywanej w salonie solaryjnym służy wytwarzaniu ciepła. Co z nim zrobimy i do czego je wykorzystamy, zależy również od nas. Jeśli w kabinie jest chłodno, a lampy nie osiągnęły jeszcze swojej temperatury pracy, nowoczesne urządzenia wyposażone w recyrkulację zwracają ciepłe powietrze do pomieszczenia, wykorzystując je ponownie. Powietrze to nazwane jest wówczas powietrzem technologicznym. Z jednej strony jest bardzo potrzebne. Z drugiej - może w znacznym stopniu zakłócić pracę klimatyzatora w salonie, który w sprzężeniu zwrotnym zacznie schładzać to ciepłe powietrze, potrzebne do uzyskania lepszych efektów opalania. I tak zapętli się w swojej niepotrzebnej pracy, zużywając energię elektryczną, za którą trzeba zapłacić. Dlatego tak ważne jest, żeby wszystko dokładnie zaplanować i powierzyć wykonanie prawdziwemu fachowcowi, obeznanemu z tematem wentylacji i klimatyzacji.

Dwa rodzaje powietrza

Salon solaryjny charakteryzuje się - w przeciwieństwie do mieszkania czy biura - tym, że są w nim zazwyczaj dwa rodzaje powietrza. Wyjątkiem są te salony, w których żadne z urządzeń nie zwraca ciepłego powietrza do jego wnętrza, te jednak mają zwykle przez połowę roku duże problemy z utrzymaniem temperatury i jakością świadczonych usług - nie zapewniają bowiem lampom odpowiedniej temperatury pracy. Stosuje się w nich zazwyczaj szybkie i prowizoryczne rozwiązanie: skoro lampa nie opala, wkłada się silniejszą.Wracając jednak do tematu - drugi z wymienionych rodzajów powietrza nazywany jest technologicznym i jest potrzebny do poprawnej pracy mocnego, profesjonalnego urządzenia opalającego. Powietrze to jest często określane jako produkt uboczny pracy solarium i błędnie uznawane za niepotrzebne. Większość właścicieli salonów decyduje się na jego natychmiastowe usunięcie z lokalu, działając przy okazji w myśl wymogu państwowej inspekcji sanitarnej, która uważa, że to powietrze to nic innego jak zjonizowana trucizna.

Zabójcze jony?

Ciekawi mnie, czy owi "fachowcy" kiedykolwiek przeprowadzili pomiary natężenia jonów dodatnich w tym rzekomo "zepsutym" powietrzu i porównali ich wyniki z warunkami panującymi w biurze oświetlanym według nowych przepisów lampami jarzeniowymi o mocy 1200 W przypadających na pomieszczenie o powierzchni 37 m2. Taka moc umożliwia uzyskanie równomiernego oświetlenia 8 biurek znajdujących się w tym pomieszczeniu w odległości około 2 metrów od sufitu. Dlaczego tak dużo lamp? Ano dlatego, że natężenie światła w stałym miejscu pracy - a za takie uważa się np. biuro, w którym pracownik przebywa 8 godzin - powinno wynosić 500 luksów. Ciekawe byłyby zapewne wyniki pomiaru powietrza w ósmej godzinie pracy. Uwzględnijmy również to, że powietrze w takim biurze wymieniane jest tylko i wyłącznie przy pomocy wentylacji grawitacyjnej, czyli w porównaniu z salonem solarium - nie jest wymieniane wcale.Oczywiście fachowcy będą udowadniać, że lampa do solarium wydziela ultrafiolet i jest bardziej szkodliwa niż świetlówka służąca do oświetlenia. Tymczasem bardzo rozpowszechnione oświetlenie halogenowe też wydziela ultrafiolet, a zwykła świetlówka potrafi równie skutecznie jonizować powietrze jak ta w solarium. Ma mniejszą moc, ale za to świeci 8 godzin dziennie. W solarium powietrze wymieniane jest kilkakrotnie w ciągu kilku minut, a duże jego ilości wyrzucane są na zewnątrz. Nie ma więc fizycznej szansy na takie zjonizowanie, jakiego oczekują od nas pracownicy sanepidu, którym odgórnie sprzedano nie do końca sprawdzoną informację. Nie chcę dalej prowadzić dywagacji, czy lampa jonizuje powietrze, ponieważ wiem, że każda to robi. Na ile jest to faktycznie niebezpieczne? Tego nie jestem w stanie powiedzieć. Wiem natomiast, że to z solarium nie zabiło jeszcze nikogo i raczej jonami tego nie zrobi.

Więcej w Solarium nr 41.

Strona główna | Spis treści |Archiwum

PRESS & MEDIA | Solarium | Cabines | Słoneczny portal | konkurs Helios | Solitudes | VTM