Aktualny numer
64

Newsletter

(e-mail)

dlaczego warto mieć newsletter?

Strona główna | Spis treści |Archiwum

Serwis

Zanim zadzwonisz po serwis... cz.2

Lampy niskociśnieniowe

Usterki, awarie mniejsze lub większe - to częste problemy, z jakimi stykamy się w codziennej pracy salonu solaryjnego. Im starsze i bardziej wyeksploatowane urządzenia, tym problemy te są częstsze. Niektórzy próbują radzić sobie z nimi na własną rękę, inni od razu dzwonią po serwis. Który z tych sposobów jest lepszy? Jednoznacznie nie da się tego powiedzieć, wszystko zależy od indywidualnych przypadków. Jedno jest pewne - przed wezwaniem serwisu warto się trochę potrudzić, bo praca ta nigdy nie pójdzie na marne. Nawet jeśli sami nie zdołamy nic zrobić, będziemy lepiej przygotowani do rozmowy z serwisantem, który dzięki konkretnym informacjom może zaoszczędzić czas podczas naprawy i lepiej przygotować się na przyjazd, zabierając niezbędne do naprawy części zamienne, ewentualne przyrządy pomiarowe i specjalistyczne narzędzia.

W poprzednim numerze zajmowaliśmy się lampami halogenowymi, znanymi również w branży jako wzmocnienia na twarz. W tym wydaniu zajmiemy się obszernie tematem lamp niskociśnieniowych, potocznie zwanych świetlówkami lub jarzeniówkami. Zanim przejdziemy do omawiania związanych z nimi usterek, warto wiedzieć, jakie lampy niskociśnieniowe mogą występować w urządzeniach opalających.

Rodzaje lamp niskociśnieniowych

Mniej niż 25 W
Najmniejsze i najsłabsze lampy niskociśnieniowe to tak zwane lampy energooszczędne. Na naszym rynku właściwie nieznane. Urządzenia sprowadzone ze Stanów Zjednoczonych i niektóre produkcji włoskiej mogą posiadać takie lampy w części opalacza ramion oraz barków. Moc takich lamp może wynosić od 12 do 18 W. Nie spotykamy ich w naszych krajowych hurtowniach.

25 W - spaghetti
Lampą częściej spotykaną w Polsce jest tak zwane spaghetti, najmniejszy przedstawiciel świetlówek. Jej moc elektryczna to 25 W, a żywotność do niedawna wynosiła zaledwie 300 do 400 godzin. Ze względu na ten fakt oraz stosunkowo wysoką w stosunku do lamp 100- i 160-watowych cenę stosowana była bardzo niechętnie przez właścicieli salonów w Polsce. Od dwóch lat spotykamy lampy o wydłużonej żywotności - osiągnięto to prawdopodobnie przez wydłużenie elektrody. Lampy tego typu stosowane są przez większość producentów do urządzeń zwanych potocznie niskociśnieniowymi. W urządzeniach tych nie występują lampy halogenowe i uzyskana na nich opalenizna nie jest widoczna bezpośrednio po wyjściu z kabiny, lecz pojawia się po kilku, a nawet kilkunastu godzinach po seansie. W Niemczech urządzenia oparte na mieszaninie lamp standardowych i spaghetti nazywane są często tifbreuner. W wolnym tłumaczeniu - urządzenia głęboko opalające lub dogłębnie opalające. Dzisiejsza szeroka paleta lamp umożliwia jednak po części rezygnację z takich rozwiązań, a klientela domagająca się szybkich, widocznych natychmiast efektów zniechęca właścicieli do inwestowania w tego typu urządzenia. Są one na dodatek droższe w eksploatacji ze względu na bardzo dużą ilość lamp.

40 W
Krótka świetlówka o przekroju normalnej lampy 100 i 160 W przeznaczona do niszowych urządzeń opalających, w których stosowana była jako wzmocnienie części twarzy lub łydek oraz ud lub ramion. Najbardziej znanym urządzeniem wykorzystującym technikę 40 W było bardzo dobrze opalające UWE Magnum Power. Lampę tę spotkać można było również w urządzeniach produkcji włoskiej.

60 W
Specjalistyczna lampa do bardzo ciekawego urządzenia niemieckiego producenta, firmy BodySun, w formie ergonomicznego i bardzo wygodnego fotela opalającego, w którym kilkadziesiąt lamp umieszczone było nie wzdłuż, lecz w poprzek leżanki.

80 W
Można powiedzieć, że lampa 80 W była babcią tak zwanej setki (czyli lampy 100 W) i prababcią 160 W. Pierwsze urządzenia opalające produkowane na początku lat osiemdziesiątych wyposażone były tylko i wyłącznie w lampy o tej mocy.

100 W
Długi czas spełniała rolę najmocniejszej lampy na rynku. Głód mocy był jednak tak duży, że producenci szybko w pogoni za spełnieniem oczekiwań coraz to bardziej wymagającego klienta, chcącego za wszelką cenę skrócić czas opalania, wyprodukowali lampy o większej mocy.

140 W
Lampa typu TURBO, wyprodukowana została równolegle do dłuższej "siostry" - czyli stosześćdziesiątki. Ze względu na swą długość stosowana była w górnych częściach urządzeń wraz z halogenowym wzmacniaczem twarzy.

160 W
Typowa przedstawicielka klasy TURBO. Ta nazwa miała podkreślić podwyższoną moc w porównaniu z lampą 80 i 100 W. Do dziś jest ona najczęściej spotykaną lampą, co gwarantuje - ze względu na produkowane duże ilości - bardzo szeroką ofertę pod względem parametrów i przeznaczenia.

180 W
Powstała głównie z myślą o kabinach stojących, które wyposażone w lampy 160 W nie nadawały się do opalania ludzi wysokich.

200 W
Z czasem pomyślano o ludziach jeszcze wyższych oraz o wyeliminowaniu słabego punktu kabin stojących, a mianowicie małej skuteczności w opalaniu łydek oraz samych stóp.

220 W
Lampa o długości 2 metrów o podwyższonych parametrach mocy. Można by ją nazwać - przez analogię do Turbo - Superturbo. Skoro omówiliśmy już wszystkie rodzaje lamp niskociśnieniowych, jakie możemy spotkać w naszych urządzeniach, czas na prawdziwą treść publikacji w dziale "Zanim zadzwonisz po serwis", czyli usterki, które mogą się nam przydarzyć w codziennej eksploatacji urządzeń opalających wyposażonych w lampy niskociśnieniowe.

Wiedza ogólna - żywotność lamp niskociśnieniowych

Pod względem fizycznym lampa świecić może nawet do kilku tysięcy godzin. Ze względu na utratę niewidocznych gołym okiem parametrów UV uznajemy ją jako zużytą po kilkuset godzinach pracy. W zależności od konstrukcji i użytych przy produkcji materiałów lampa opala efektywnie od 400 do 1200 godzin. Punkt, w którym uznajemy, że nadszedł czas wymiany, to utrata około 30% mocy początkowej. Podobnie jak każda lampa również lampa do solarium może się przepalić. Jednak fakt, że nie świeci, nie zawsze jest winą samej lampy. Niedoświadczony właściciel lub kiepski serwisant, nie znając dokładnie podstaw fizyki i elektrotechniki, może narobić więcej szkód niż pożytku, decydując się spontanicznie na wymianę nie świecącej lampy na nową. Usterki lamp mogą się uwidaczniać w różnoraki sposób. Lampa może nie świecić w ogóle, świecić słabiej niż inne, świecić inaczej, migotać, bardzo długo się zapalać lub bezskutecznie próbować się zapalić.

Lampa nie świeci w ogóle

Przyczyn takiego stanu rzeczy może być kilka. Najczęstszą z nich jest naturalnie uszkodzenie samej lampy. Lampy mogą ulec uszkodzeniu podczas niewłaściwego transportu lub złych warunków przechowywania. Może się zdarzyć również bubel podczas produkcji. Jeśli taki bubel zdarza się częściej, bardzo prawdopodobne, że producent lamp, których używamy w swoim salonie, nie jest do końca profesjonalny. Każda lampa po wyprodukowaniu powinna przejść kontrolę jakości - a to oznacza minimum sprawdzenie, czy w ogóle świeci.

Brak zasilania

Przyczyn może być kilka, jedna z nich to uszkodzony starter, inna - przerwane przewody, uszkodzenia oprawek, jeszcze inna - awaria dławika zasilającego lampę. Jeśli lamp nie świeci kilka, to najczęściej będzie winny stycznik odpowiedzialny za całą sekcję zasilającą część lamp lub brak jednej fazy w zasilaniu urządzenia.

Recepta na sukces w poszukiwaniu przyczyn awarii bez ponoszenia strat

Jeśli zdarzy nam się przypadek nieświecenia jednej lampy w solarium, nie podejmujmy bez przemyślenia szybkich prób jej wymiany na nową. Dużo lepszym rozwiązaniem aniżeli spontaniczna wymiana lampy jest wyjęcie sąsiadującej z nią lampy, która świeci, i włożenie w jej miejsce tej, którą podejrzewamy o awarię. Wiadome jest przy tym rozwiązaniu, że lampa, która świeciła, miała poprawne zasilanie. Jeśli nie świecąca dotychczas lampa zadziała w sąsiednich oprawkach, jesteśmy już o krok dalej i możemy przejść do poszukiwań braku zasilania. Jeśli nie zaświeci, to zakończyliśmy poszukiwanie awarii i można spokojnie wymienić lampę na nową.

Lampa nie świeci, choć wcześniej świeciła - stwierdzamy brak poprawnego zasilania

Zaczynamy od najłatwiejszej rzeczy, czyli technicznego sprawdzenia końcówek lampy. Jeśli są czyste i nie uszkodzone, to przechodzimy do sprawdzenia startera. Krokiem analogicznym do powyższego jest wymiana startera lampy, która nie świeciła, i włożenie go w miejsce, w którym był starter zarządzający zapłonem lampy sąsiedniej. Jeśli będzie on w stanie bez problemów zapalić sąsiadkę - mamy już sprawdzone dwa elementy. Jeśli starter jest w porządku, musimy szukać przyczyny dalej i zacząć od sprawdzenia oprawek lamp. Po oględzinach końcówek lampy warto przyjrzeć się dokładnie oprawce. Z biegiem czasu, szczególnie w starszych urządzeniach, które przepracowały kilka, a nawet kilkanaście tysięcy godzin, dochodzi do zjawiska twardnienia tworzywa sztucznego, z którego wykonana jest oprawka. Stwardnieniu temu fizycznie zawsze towarzyszy zdecydowanie mniejsza odporność na udar, uderzenia oraz naprężenia, jakim poddawana jest oprawka zarówno podczas pracy, jak i - ekstremalnie - podczas wymiany lub czyszczenia lamp. W takich przypadkach może łatwo dochodzić do złamania się oprawki i tym samym do braku kontaktu styków z elektrodami lampy. Zaśniedziałe oprawki lub elektrody mogą z powodu starości i podwyższonej wilgotności powietrza stracić ze sobą kontakt i doprowadzić do wygaszenia lampy. Oprawka zawiera w sobie sprężysty element umożliwiający dobry kontakt elektrod ze stykami oprawki. Brak sprężystości może również uwidocznić się na zewnątrz nieświeceniem lampy. Jeśli w drodze poszukiwań winowajcy natrafimy na spaloną lub uszkodzoną oprawkę, to - w zależności od tego, jak mocni czujemy się w kwestiach technicznych - możemy zdecydować się na jej kompletną wymianę. W przypadku nadpalenia się oprawki powinniśmy jednak sprawę skonsultować z serwisantem lub doświadczonym elektrykiem, ponieważ będzie on w stanie sprawdzić dokładnie stan techniczny kabli doprowadzających napięcie do oprawki i stan ich izolacji. Kable tak samo jak i oprawki po wielu latach ekstremalnego użytkowania w wysokich temperaturach mogą ulegać zjawisku starzenia izolacji, co pociąga za sobą, ze względów bezpieczeństwa, konieczność wymiany całej wiązki kabli zasilających - to powinniśmy zlecić fachowcowi. Uwaga! Jeśli lampa nie świeci bezpośrednio po wymianie lamp w urządzeniu, w którym wszystkie lampy przed wymianą świeciły, to przyczyną może być zła pozycja w oprawce. Lampa może być nie do końca przekręcona w oprawce. Pomocne w szybkim znalezieniu przyczyny jest sprawdzenie pozycji nadruku na lampie i porównanie jego położenia w stosunku do innych lamp. Wszystkie nadruki powinny być skierowane w stronę zewnętrzną, czyli widoczne dla klienta. Nie ma jednak znaczenia, czy skierowane są w stronę głowy czy nóg klienta.

Więcej w Solarium nr 41.

Strona główna | Spis treści |Archiwum

PRESS & MEDIA | Solarium | Cabines | Słoneczny portal | konkurs Helios | Solitudes | VTM