Strona główna | Spis treści |Archiwum
Zanim zadzwonisz po serwis... cz.3
Czyszczenie płyt akrylowych i wymiana filtrów
Nasz nowy cykl poświęcony zagadnieniom serwisowym, o nieco szokującym dla dystrybutorów tytule "Zanim zadzwonisz po serwis", spodobał się większości czytelników. W swoich telefonach do redakcji pytają Państwo najczęściej, o czym będziemy pisali w następnych częściach i czy czytelnicy będą mieli wpływ na treść kolejnych publikacji. Oczywiście, że tak - przecież to Wy, drodzy Czytelnicy, jesteście naszymi klientami, a my jako redakcja staramy się sprostać Waszym oczekiwaniom.
Pisać będziemy nie tylko o lampach i ich awariach, ale również o wszystkim, co ma cokolwiek wspólnego z sięgnięciem po telefon do serwisu - i to nie tylko tego solaryjnego. Na Państwa prośbę zmieniamy kolejność tych publikacji i zamieszczamy dziś artykuł na temat ogólnej eksploatacji urządzenia - a w szczególności urządzenia wyposażonego w wyświetlacze elektroniczne informujące użytkownika o błędach.
Obowiązki eksploatacyjne
Zanim przejdziemy do obowiązków właściciela, kilka słów dla nowicjuszy w branży lub osób nieuzdolnionych technicznie. Aby uprościć sobie życie, poproście profesjonalny serwis lub samego dystrybutora o szkolenie ksploatacyjne, za które warto jest jednorazowo zapłacić. Szkolenie takie ma na celu pokazanie wszystkich czynności należących do właściciela urządzenia, które musi on wykonywać w czasie eksploatacji w celu utrzymania gwarancji. Producent bardzo jasno precyzuje obowiązki eksploatacyjne i często po awariach gwarancyjnych odwołuje się właśnie do błędów użytkowania, odmawiając przy tej okazji pokrycia kosztów naprawy gwarancyjnej. I ma on do tego pełne prawo. Jeśli ktoś kupi samochód i zatrze silnik, tłumacząc, że nie wiedział, iż trzeba wymieniać w nim olej, będzie uznany za mało rozgarniętego i nieświadomego użytkownika pojazdu, a co gorsza - nie zwolni go to z gigantycznych kosztów naprawy wozu, nawet w przypadku zakupu najdroższego i najnowszego samochodu. Warto się nad tym zastanowić, zanim ruszymy z biznesem, i w przypadku braku możliwości podpisać odpowiednią umowę eksploatacyjno-serwisową z kimś, kto da nam gwarancję na takie czynności.
Czyszczenie płyt akrylowych i świetlówek
Płyty akrylowe i lampy możemy czyścić, gdy widzimy gołym okiem osadzający się na nich od wewnątrz kurz. Tu uwaga - czasami możemy mieć złudzenie, że płyta czy lampy są czyste, ale w rzeczywistości jest inaczej. Aby to sprawdzić, wystarczy, że po 50, najpóźniej po 100 godzinach eksploatacji otworzymy dolną płytę akrylową i przetrzemy ją czystą białą szmatką. Kolor szmatki sam nam powie, czy czynność ta nie była konieczna. Gromadzący się kurz jest wspaniałym filtrem promieni UV i skutecznie ogranicza efekty opalania.Uwaga! Przed przystąpieniem do czyszczenia bezwzględnie musimy się dowiedzieć, jak w danym urządzeniu otwiera się w sposób bezpieczny dolną płytę akrylową. Jej ewentualne uszkodzenie to bardzo duża strata, sięgająca w zależności od marki i modelu nawet kilku tysięcy złotych. Dlatego też po zdemontowaniu płyty obchodźmy się z nią jak z jajkiem, i to nie byle jakim, lecz szczerozłotym. W nowszych urządzeniach dolne płyty akrylowe umieszczone są na zawiasach, umożliwiających wymycie ich również od środka bez konieczności ich ściągania. Do ich zamocowania służą specjalne zawiesia lub siłowniki. Warto więc raz zobaczyć, jak to się robi. Uwaga - płyty akrylowe, szczególnie po przepracowaniu kilku tysięcy godzin, są bardzo kruche. Przy ich ponownym zakręcaniu należy brać to pod uwagę. Zbyt mocne dokręcenie śrub mocujących może spowodować ich pęknięcie. Do czyszczenia płyt używamy bardzo miękkich papierów lub szmatek. Mocno zabrudzone płyty myjemy wodą przed ich gruntownym czyszczeniem. Ostry kurz może spowodować ich zmatowienie. Płyny do czyszczenia muszą być obojętne dla tworzyw sztucznych, szczególnie dla szkła akrylowego. Nie czyścimy ich rozpuszczalnikami. W przypadku mocnych zabrudzeń próbujemy w niewidocznym miejscu działanie preparatu na akryl. Przy zamykaniu płyt akrylowych po czyszczeniu musimy zwrócić szczególną uwagę na ich dokładne domknięcie. Nowoczesne urządzenia opalające posiadają bowiem czujniki zamknięcia płyt. Jeśli któryś z czujników wykryje niedokładne zamknięcie urządzenia, nie pozwoli na włączenie się lamp. Dzieje się tak nie tylko ze względów bezpieczeństwa, ale również dlatego, że otwarte pleksi uniemożliwia poprawne chłodzenie źródeł światła użytych w urządzeniu.
Tak więc - zanim zadzwonisz po serwis, sprawdź czy twoje filtry są czyste i czy urządzenie je w ogóle posiada. Jeśli nie masz instrukcji obsługi swojego urządzenia, koniecznie się o nią postaraj, aby sprawdzić, gdzie ich w ogóle szukać.
Leszek Kryniewski
Marek Skorupa
Więcej w Solarium nr 42