Aktualny numer
64

Newsletter

(e-mail)

dlaczego warto mieć newsletter?

Strona główna | Spis treści |Archiwum

Wiedza

Która dzielnica, jaka okolica?

Wybór odpowiedniej lokalizacji to jeden z najważniejszych elementów składających się na początkową fazę zakładania nowego salonu solaryjnego. Od tego, w jakim miejscu założymy salon, w dużej mierze zależeć będą obroty i oczywiście zyski.

Początek roku to tradycyjnie czas, w którym na naszym rynku pojawiają się wszelkiego rodzaju nowości. Czasami są to premierowe produkty zaprezentowane wcześniej na jesiennych niemieckich targach Solaria - odbywających się w cyklu dwuletnim. Tak było podczas zeszłorocznego Salonu Wiosna. W tym roku polska publiczność miała okazję poznać nowości nie prezentowane do tej pory na żadnych ważniejszych targach branżowych. I mimo że kolońska impreza dopiero przed nami - nie było tych nowości mało, wręcz przeciwnie. Tym bardziej że mieliśmy do czynienia nie tylko z produktami zagranicznymi, ale i premierami producentów krajowych.

Na co powinniśmy zwracać uwagę, wybierając lokalizację naszego salonu solaryjnego

Temat pozornie wygląda na banalny i nie zasługujący na szersze rozważania. A jednak - przy wyborze miejsca trzeba wziąć pod uwagę cały szereg czynników, które postaramy się w tej publikacji pokrótce omówić. I jeszcze tylko jedna uwaga - publikacja ta nie dotyczy konkretnego lokalu, ale lokalizacji rozumianej szerzej - jako części miasta czy dzielnicy. Mamy nadzieję, że przynajmniej niektórym z Państwa tych kilka słów pomoże w dokonaniu ewentualnego - słusznego - wyboru.

Liczba mieszkańców

Liczba mieszkańców - czyli naszych potencjalnych klientów - to pierwsze i najbardziej logiczne kryterium, jakie należy wziąć pod uwagę, zastanawiając się nad lokalizacją salonu. Z grubsza rzecz biorąc - w większości wypadków obowiązuje tu zasada "im więcej, tym lepiej". Solarium to przecież ten rodzaj biznesu, w którym duża frekwencja przekłada się bezpośrednio na duże zyski. Oczywiście, od tej reoczekuguły są nieliczne wyjątki (które omówimy za chwilę). Dwie najlepsze lokalizacje, jakie się w tym momencie nasuwają na myśl, to centrum miasta i jakieś duże - im większe, tym lepsze - osiedle mieszkaniowe. I mimo że bliskość dużych skupisk ludzkich wcale nie musi gwarantować dużych obrotów, zakładanie solarium na totalnym odludziu - tylko dlatego, że na przykład wiąże się to z niższymi kosztami - nie jest pomysłem najszczęśliwszym.

Zamożność mieszkańców

Nie tylko ilość się liczy, ale i jakość, dlatego jeśli okoliczni mieszkańcy mają być naszymi klientami, warto się zastanowić, jakie są ich możliwości finansowe. Oczywiście, w naszym kraju raczej nieczęsto mamy do czynienia z ewidentnymi dzielnicami nędzy czy bogactwa - średnia poziomu życia jest stosunkowo wyrównana. Niemniej jednak, mając do wyboru dwie hipotetyczne lokalizacje: jedną w pobliżu ogromnego osiedla, o którym wiemy, że jego mieszkańcy zbyt zamożni nie są, i drugą - w pobliżu niewielkiego osiedla domków lub małych bloków ze strzeżonymi strefami itp. - lepszą opcją wydaje się ta druga. Być może klientów będzie mniej, ale na pewno będą skłonni do zostawiania w salonie większej gotówki. Oczywiście pod warunkiem, że będziemy umieli ich do tego przekonać. W tym miejscu warto przypomnieć, że specyfikę salonu również należy dostosować do zamożności i poziomu potencjalnych klientów. Solarium w pobliżu ekskluzywnej dzielnicy musi być ekskluzywne - i to pod każdym względem. Należy zadbać o odpowiednie urządzenia opalające, ofertę kosmetyków, projekt architektoniczny, wystrój wnętrza oraz kulturę i kompetencje obsługi. To musi być po prostu solarium z klasą, a to z kolei wymaga zaangażowania większej ilości sił i środków. Ta zasada działa również w drugą stronę - przesadnie ekskluzywny salon w pobliżu zwykłego osiedla może zniechęcać klientów. Zwykły klient nie oczeku je w solarium marmurów i złoceń, tylko przytulnej, "swojskiej" atmosfery. Znane są przypadki, kiedy przerost ambicji właściciela sprawił, że klienci omijali solarium szerokim łukiem. Po prostu - chcieli odwiedzać salon, a nie pałac.

Podsumowując - zamożność potencjalnych klientów ma wpływ nie tylko na nasze obroty, ale również na wizerunek salonu - czyli idące za tym koszty i wysokość planowanej inwestycji. Warto wziąć te czynniki pod uwagę, mając ewentualny wybór.

Dojazd i parking

Czasami solarium zakłada się w miejscu, do którego łatwiej i szybciej jest dostać się samochodem niż piechotą. Jeżeli ktoś stawia przede wszystkim na klientów zmotoryzowanych, powinien zadbać o to, by dojazd i parkowanie były jak najbardziej komfortowe i bezproblemowe. Jeżeli potencjalny klient, pokonując drogę do solarium, musi "zaliczyć" nieskończoną ilość zakrętów, skrzyżowań, rond i wąskich uliczek - raczej nie przyjedzie. Jeżeli na dodatek uliczki te będą nierówne, wiecznie dziurawe, zimą zawalone śniegiem - nie przyjedzie tym bardziej. A jeżeli do tego będzie musiał parkować przy drodze, wjeżdżając na wysoki krawężnik - nie przyjedzie z pewnością. I wreszcie - jeżeli wytłumaczenie i zrozumienie drogi dojazdu do salonu wymaga nadzwyczajnych umiejętności i wiedzy kartograficznej - raczej żaden znajomy nie poleci innemu znajomemu naszego salonu. Sprawa jest prosta: dojazd powinien być komfortowy, możliwie prosty, a parking wystarczająco duży, aby dla każdego klienta znalazło się na nim miejsce. O parking możemy (a nawet musimy) zadbać sami, ale na stan dróg nie mamy już wpływu. Jeżeli okoliczne drogi są w fatalnym stanie, warto popytać mieszkańców, od kiedy tak jest i jak często słyszą zapewnienia o tym, że wszystko zostanie naprawione. Praktyka pokazuje niestety, że z reguły obietnice urzędników odpowiedzialnych za te kwestie nie są wiele warte.

Obrzeża miasta czy centrum?

W Stanach Zjednoczonych lub w Niemczech lokowanie salonów na obrzeżach miast jest czymś zupełnie normalnym. Ale tam salony są duże, ceny nieruchomości w centrum też niemałe, drogi dobre, a samochód ma każdy. Poza tym inna jest "kultura" chodzenia do solarium. Kobieta nie maluje się, wskakuje w dresy i jedzie się opalać. U nas jest "nieco" inaczej. Wyprawa do solarium to wydarzenie niemal towarzyskie, salon to miejsce spotkań, pokazywania się... Dobrze, jeśli można się do niego przespacerować w wolnej chwili. Dlatego właśnie w Polsce najlepiej lokować salony w centrach miast, przy ruchliwych traktach pieszych albo w pobliżu mniejszych lub większych osiedli. Czy to oznacza, że nie warto w ogóle myśleć o założeniu salonu na obrzeżach miasta? Oczywiście, że warto, ale pod pewnymi warunkami. Po pierwsze - trzeba zadbać o to, by dojazd i parkowanie nie sprawiały problemu (o tym już pisaliśmy). Po drugie - warto, by salon sąsiadował z jakimkolwiek innym miejscem, do którego można przyjechać. Może to być duży sklep, centrum handlowe, restauracja typu fast food czy kino. Po trzecie - trzeba się przygotować na intensywną kampanię informacyjno-reklamową, która zachęci ludzi do pokonania tych kilku kilometrów po to, by się opalić. Lokalizacje poza centrum mają kilka niewątpliwych zalet. Po pierwsze - są tańsze niż te w centrum, niezależnie od tego, czy mówimy o kupnie czy o wynajmie. Na pewno łatwiej tam o zakup lokalu czy działki budowlanej niż w centrum. Dużo mniejsze są też ograniczenia, jeśli chodzi o przestrzeń użytkową - można sobie pozwolić na większy lokal i rozszerzyć usługi np. o siłownię, fitness, salon piękności itp. Łatwiej również o komfortowy parking niż w zatłoczonym centrum. Być może za jakiś czas odwrócą się u nas trendy i klienci zaczną sobie cenić spokój i anonimowość wizyt w salonach solaryjnych. Wówczas właśnie punkty położone na obrzeżach miast będą górą.

Konkurencja

Bliskość konkurencji to jeden z najistotniejszych czynników, jakie musimy wziąć pod uwagę przy wyborze lokalizacji ewentualnego salonu. Zakładanie punktu w miejscu, gdzie już prosperuje z sukcesami inny salon - lub nawet kilka salonów - może doprowadzić do sytuacji, w której wszyscy staną na skraju bankructwa - ale może również okazać się sukcesem. Niestety, bardzo często się zdarza, że bodźcem do założenia nowego salonu jest fakt, że na danym terenie już funkcjonuje inny salon. Właściciel myśli sobie: dam lepsze ceny, nowsze urządzenia, przejmę klientów, teren będzie mój... Głupie myślenie, które już niejeden salon wpędziło w spore kłopoty. Myślenie, które nie uwzględnia prostego faktu: rywal również może dać lepsze ceny itp... W ten sposób tworzy się błędne koło, które w konsekwencji może doprowadzić do wykończenia obydwu przeciwników. Oczywiście, są sytuacje, w których działalność potencjalnego konkurenta może wskazywać na to, że na danym terenie jest jeszcze miejsce dla salonu. Jeśli na przykład solarium jest zbyt małe, aby zapewnić wszystkim potencjalnym klientom możliwość opalania - to pole do popisu dla konkurencji. Jeśli w już istniejącym salonie zaniedbywane są wszelkie możliwe zasady higieny i bezpieczeństwa - warto przejąć teren i klientów - dla ich dobra, własnego, a przy okazji i dla dobra samej branży. A zatem zanim zdecydujemy się wkroczyć na czyjś teren - przeanalizujmy dokładnie chłonność rynku i możliwości konkurencji. Na pewno nie warto rozpoczynać bezsensownej wojny z dobrze prosperującym profesjonalnym salonem. Natomiast pacyfikacja salonu nieprofesjonalnego może się udać.

Koszty

Lokalizacja w określonym punkcie miasta wiąże się z określonymi kosztami. Warunki wynajmu czy zakupu lokalu, czynsz, media, koszty adaptacji - to Przespawszystko zależy od tego, jak atrakcyjnie położony jest lokal. I czasami właśnie te koszty niwelują wszystkie plusy wynikające z atrakcyjnej lokalizacji. Tu można się zastanowić, czy czasami nie warto zdecydować się na mniej atrakcyjną, ale za to dużo tańszą lokalizację, a zaoszczędzone dzięki temu środki przeznaczyć na intensywną kampanię reklamowo-promocyjną. Na przykład kilka tysięcy złotych zaoszczędzone miesięcznie na czynszu pozwala na zorganizowanie całkiem konkretnej akcji reklamowej. A wiemy przecież, że w niektórych miastach te oszczędności mogą być niemałe. Kwestię kosztów poruszyliśmy już przy rozważaniach na temat różnic między centrum miasta i jego obrzeżami.

Michał Domański
Więcej w Solarium 43

Strona główna | Spis treści |Archiwum

PRESS & MEDIA | Solarium | Cabines | Słoneczny portal | konkurs Helios | Solitudes | VTM