Aktualny numer
64

Newsletter

(e-mail)

dlaczego warto mieć newsletter?

Strona główna | Spis treści |Archiwum

Wiedza

Droga przez mękę cz.3

O tym, że otwarcie nowego salonu to niełatwe zadanie wie każdy, kto już przez to przechodził. Czasami jest to prawdziwa droga przez mękę. Zapraszamy do lektury kolejnej części publikacji o perypetiach, jakie mogą spotkać inwestora rozpoczynającego przygodę ze słonecznym biznesem.

Czyli jakie kłopoty może napotkać inwestor przy otwarciu nowego salonu

Lokal i jego przeznaczenie

Lokal, w którym chcemy otworzyć solarium, musi być do tego przygotowany - powinien spełniać szereg wymogów i uzgodnień. O większości z nich napisałem już we wcześniejszych częściach tej obszernej publikacji, o innych napiszę za chwilę. Zanim zajmę się zapowiedzianymi w ostatniej części trzema instytucjami, bez których nie ruszymy z miejsca, powrócę na chwilę do omówionej już wstępnie umowy najmu lokalu. Z nią bowiem zaczynamy naszą nową przygodę solaryjną i ona właśnie jako pierwsza może nas uratować, jeśli przygoda ta nie będzie miała szczęśliwego końca.

Umowa najmu

Wynajmując lokal, warto w umowie wpisać przeznaczenie - czyli słowo SOLARIUM. Czy będziemy mieli pradlatewo w lokalu tym prowadzić inne usługi czy też nawet go dalej podnajmować, to już sprawa samej umowy. Fakt napomknięcia o solarium zabezpieczy nas przed ewentualnymi komplikacjami, gdyby nagle się okazało, iż po podpisaniu umowy najmu nie będziemy mogli prowadzić działalności w swojej branży. Warto więc wstawić też dodatkową klauzulę, umożliwiającą w takim przypadku rozwiązanie umowy najmu w trybie natychmiastowym bez ponoszenia kosztów. Przykładem, który najlepiej zobrazuje sytuację, będzie wynajęcie lokalu, w którym urząd energetyczny obiecał dostarczyć dowolną ilość energii, a po podpisaniu umowy najmu i wystąpieniu o warunki okazało się, że prądu nie będzie lub doprowadzenie go będzie kosztować majątek - na przykład z tego powodu,iż najbliższy transformator znajduje się w odległości 850 m. Pomimo wstępnej informacji o braku problemów z prądem, nagle się okazuje, iż lokal musimy oddać i ponieść koszty związane z czasem wynajmu określonym w umowie. Innym przypadkiem jest brak zgody mieszkańców lub brak zgody urzędu miejskiego na przebudowę. Oczywiście wszystkie te przypadki nie zależą bezpośrednio od nas, więc warto je uwzględnić.

Niespodzianki

Pamiętajmy, że wszystkie inwestycje muszą być zaplanowane od samego początku do końca, a jeśli chcemy mieć 100% pewności, że nam się powiedzie, to poza planem A powinniśmy przygotować plan B. Dlaczego? Ano dlatego, że życie lubi płatać figle i jeśli nie będziemy dobrze przygotowani do takich niespodzianek, to szybko skończy się nasza słoneczna przygoda. Uprzedzając takie wypadki, należy już wcześniej poszukać sobie kompetentnych doradców lub ludzi z większym bagażem doświadczeń w otwieraniu salonów solaryjnych. Publikacje z cyklu "Droga przez mękę" mogą być bardzo pomocnym narzędziem przy planowaniu biznesu, ale nigdy nie przewidzimy wszystkich możliwych okoliczności. Oparte są one bowiem na standardowych rozwiązaniach i przewidują tylko to, co się już wydarzyło podczas otwierania kilkudziesięciu salonów solaryjnych na przestrzeni kilku ostatnich lat. Ale lepsze to niż nic. Najczęściej inwestycje blokowane są właśnie z powodów braku tejże elementarnej wiedzy, a nie z winy anormalnej sytuacji w jakiejś gminie, gdzie wójt ma coś przeciw branży solaryjnej i wykorzystuje swoją pozycję do tego, aby komuś zaszkodzić. Oczywiście takie przypadki się zdarzają i tu pomóc może tylko cierpliwość inwestora, dobry prawnik i perfekcyjna znajomość przepisów. Innym przypadkiem jest spór ze wspólnotą mieszkaniową, która na początku wyraziła swe poparcie dla uruchomienia solarium, ale po jego otwarciu zmieniła zdanie. W takich wypadkach należy się za wszelką cenę próbować dogadać z przeciwnikami. Bo nawet jeśli sprawę wygramy w sądzie, będziemy otoczeni na co dzień wrogami - nic dobrego nam z tego nie wyjdzie. W takiej atmosferze bardzo źle się pracuje. Oczywiście, jeśli trafimy na mur umysłowy, betonową ścianę mieszkańców, do których nie docierają żadne argumenty, to nie będzie innego wyboru, jak odwrócić się i robić zgodnie z prawem swoje, zabezpieczając dobrze swoje mienie przed wandalizmem i przemocą osób nieżyczliwych. Mam jednak nadzieję, że takich przypadków będzie coraz mniej, a ludzie zrozumieją również inwestorów, którzy inwestując w branżę solaryjną, nikomu krzywdy nie chcą robić, a wręcz przeciwnie - zamierzają świadczyć usługi dla ludności i zasilać kasy urzędów skarbowych, likwidując po części bezrobocie.

Leszek Kryniewski
więcej w Solarium 44

Strona główna | Spis treści |Archiwum

PRESS & MEDIA | Solarium | Cabines | Słoneczny portal | konkurs Helios | Solitudes | VTM