Strona główna | Spis treści |Archiwum
Melanometr - nowa era opalania bez tajemnic
Aby opalać się efektywnie, należy przede wszystkim wiedzieć, na czym polega ten proces, oraz zdawać sobie sprawę z tego, czym jest opalenizna. Aby opalać się efektywnie i do tego bezpiecznie, należy posiąść umiejętność określania indywidualnej progowej dawki UV. Jest to szczególnie ważne w świetle nowych przepisów ograniczających moc promieni UV w solarium. Niestety, dawka rumieniotwórcza, czyli powodująca podrażnienie skóry, jest dla każdego człowieka inna, a jej wielkość zmienia się wraz ze stopniem naturalnego opalenia skóry. Zmienia się ona zarówno w zależności od koloru naszej skóry, jak i od jej struktury, czyli powstającego wraz z opalaniem modzelu świetlnego. Modzel jest niewidocznym dla oka zgrubieniem naskórka i pełni bardzo ważną rolę ochronną. W przypadku przygotowania skóry do urlopu rola modzelu jest równie ważna jak zmiana koloru naszej skóry.
Rys historyczny
Wiele firm od kilkunastu lat poszukuje rozwiązania gwarantującego efektywne i bezpieczne opalanie w solarium. Większość z nich opisywaliśmy na łamach naszego czasopisma. Pierwszym był SkinSelekt w roku 1999, w 2002 na bazie tego systemu powstał Beauty & Care, firmowany przez firmę KBL. W dwa lata później swoją nowość w dziedzinie pomiarów skóry zaprezentowała firma Ergoline. Było to pierwsze inteligentne urządzenie opalające wyposażone w system pomiaru skóry i regulacji mocy nazwany IQ. W tym samym czasie niemiecka firma Holtkamp Elektronik kończyła pracę nad nowym opatentowanym rozwiązaniem pomiaru skóry. Ucząc się na niezbyt udanych doświadczeniach z systemem SkinSelekt, poszukiwano innego rozwiązania. Kierując się życiowym mottem Alberta Einsteina - przy tworzeniu systemu SkinControl zapomniano o wszystkim, na czym bazowały dotychczasowe systemy. Dotychczas wszystkim zależało najbardziej na ustaleniu koloru skóry, którą potraktowano tak samo jak stałą materię. Niestety, kolor skóry nie jest wartością stałą, dodatkowo ten mało stabilny aspekt może się zmieniać również bez udziału UV i nie mieć nic wspólnego z melaniną. Twórca systemu postawił wszystko na faktyczny pomiar ilości melaniny. Liczba ta jest zazwyczaj proporcjonalna do grubości modzelu świetlnego powstającego wraz z postępem opalania zarówno na plaży, jak i w solarium. Dotychczas twierdzono, że ilość melaniny jest zawsze wprost proporcjonalna do odcienia naszej skóry, a powstający w ten sposób ciemny kolor odpowiedzialny jest za jej odporność na działanie UV. Takie podejście doprowadziło po części słusznie nawet do nazwania urządzeń kolorometrycznych melanometrami czy też niesłusznie erytremometrami. Z kosmetycznego punktu widzenia takie metody mogły znaleźć zastosowanie. W branży solaryjnej chodzi jednak o niebezpieczną grę z energetycznie silnym promieniowaniem UVB oraz dużymi ilościami UVA i każda pomyłka może odbijać się na zdrowiu naszego klienta. Takich pomyłek przy pomiarze skóry na oko, czyli stosując porównanie klienta do tabeli fototypów, może być sporo. Jak już wiadomo, kolor skóry, nawet jeśli pochodzi od opalenizny, nie jest jedyną składową ochrony skóry. Bazując na kolorze skóry, statystycznie mamy szansę na dobre obsłużenie co drugiego klienta. Dodatkowo uciążliwe jest przeprowadzanie szczegółowego wywiadu z każdym klientem. Ten niski procent pewności stał się motorem do nowych poszukiwań. Rewolucyjność nowego sposobu pomiaru polegała na użyciu promieni ultrafioletowych, których charakterystyka fizyczna i sposób, w jaki wnikają one w żywą materię, pozwalają na faktyczny pomiar ilości cząsteczek pigmentu o średnicy około 7 nm. Promienie UV okazały się w ten sposób dużo bardziej skutecznym rozwiązaniem w procesie pomiarowym, analizującym chwilową odporność skóry na promienie ultrafioletowe, a nie jak dotychczas - jej kolor. Niestety, aby zrozumieć metodę pomiaru i stwierdzić, czy ma on w ogóle sens, a jeśli ma, to kiedy, musimy wiedzieć przede wszystkim, na czym polega proces opalania. Powinniśmy też wiedzieć, w którym dokładnie miejscu w skórze zachodzą odpowiednie procesy odpowiedzialne za zmianę jej koloru. Na wstępie tego akapitu użyłem słowa "niestety", ponieważ aby zrozumieć zjawisko opalania, należy się uzbroić w cierpliwość i przebrnąć, uważnie czytając, następne strony tej publikacji, nie zrażając się do użytej w nich terminologii. Wiedza w nich zawarta potrzebna jest do wytłumaczenia dwóch kluczowych zdań: Melanina przekazywana jest komórkom skóry w pakietach zwanych melanosomami. Ich produkcją zajmują się melanocyty, które pod wpływem promieni ultrafioletowych produkują jej dużo więcej.
Opalanie i jego uwarunkowania
Opalanie to proces bardzo złożony. Słońce lub lampa w solarium może przyczynić się do tego, że nasza skóra stanie się między innymi bardziej brązowa. Aby się to stało, musi zostać spełnionych jeszcze kilka innych warunków, o których często zapominamy. Jednym z nich jest obecność substancji, z których produkowany będzie pigment. Innym będzie zaskakująca pewnie w tej chwili wielu czytelników dobra wydolność organów produkujących odpowiednie hormony uczestniczące w procesach budowy pigmentu, do takich zalicza się na przykład tarczyca oraz przysadka mózgowa. Nie każdy z nas opala się tak samo szybko, nie każdy na taki sam kolor, tak więc zanim przejdziemy do tematu dawkowania niezbędnych do opalania promieni UV, zajmiemy się zjawiskami, bez których nie byłoby ono wcale możliwe. Poza odpowiednią dietą do najważniejszych z nich należeć będzie sama melanogeneza, której jednym z zadań jest tworzenie pigmentów.
Pigmenty naturalne
Barwne związki organiczne o różnej budowie, występujące w organizmach żywych; spełniają wiele różnorodnych funkcji związanych bądź ze zdolnością pigmentów naturalnych do pochłaniania światła (np. chlorofile w przypadku fotosyntezy, opsyny - w procesie widzenia, melaniny - chroniące skórę przed promieniowaniem słonecznym, karotenoidy - w fototropizmie, czyli ruchu roślin za słońcem), bądź nie związanych z tą właściwością, np. przenoszenie tlenu przez hemoglobinę.
Leszek Kryniewski
więcej w Solarium 45