Strona główna | Spis treści |Archiwum
Nowa norma europejska dotycząca sprzętu opalającego
Rynek solaryjny, w przeciwieństwie do wielu innych dziedzin naszego życia, nie był dotychczas w sposób należyty uregulowany. Oczywiście, były w Europie kraje, które już dawno ten temat uporządkowały. Należą do nich między innymi Hiszpania i Finlandia, w których standardem było stosowanie lamp typu 3, lub w mniejszym stopniu Holandia i Niemcy, gdzie można było stosować nawet lampy typu 5. Inne kraje, w tym Polska, nie stosowały żadnych ograniczeń w mocy lamp stosowanych w solariach.
Proces normalizacji rynku solaryjnego zapoczątkowała Hiszpania, której rząd już w 2003 roku wprowadził bardzo restrykcyjne prawo, ograniczając moc promieniowania do poziomu 0,3 W/mkw. Takie ograniczenie było impulsem dla Komisji Europejskiej do podjęcia prac nad harmonizacją i wprowadzeniem wspólnych zasad dla wszystkich krajów Unii. I tak podczas prac nad Dyrektywą niskonapięciową "LVD ADCO" na posiedzeniu grupy roboczej ds. "LVD" 18 listopada 2006 roku przyjęto zalecenie dotyczące ograniczenia mocy urządzeń opalających do poziomu 0,3 W/mkw.
23 lipca 2007
Ustalono, że datą wprowadzenia nowych zasad będzie okres 6 miesięcy od momentu publikacji. Ponieważ zalecenie opublikowano 22 stycznia 2007 roku, dniem obligatoryjnego wprowadzenia w życie jest 23 lipca 2007 roku. Sformułowanie "zalecenie" mimo swojej wymowy jest prawem obowiązującym we wszystkich krajach Unii Europejskiej Tak zwana Dyrektywa niskonapięciowa "LVD" jest zbiorem przepisów dotyczących urządzeń elektrycznych, a ponieważ urządzenia opalające również należą do tej grupy, więc w jakiś sposób jest to związane. Natomiast sama Dyrektywa nie określa parametrów mocy promieniowania lamp ultrafioletowych. Bardzo krótki okres wprowadzenia w życie był pewnym zaskoczeniem, gdyż dotychczas wszystkie nowe regulacje ogłaszane przez Unię Europejską zaczynały obowiązywać średnio po 18 miesiącach. Tak krótki okres zmusił producentów do intensyfikacji prac nad adaptacją i przystosowaniem urządzeń do nowych wymogów.
Zmiana wizerunku
Pierwszą reakcją rynku na nowe regulacje było zaskoczenie i obawy co do przyszłości naszej branży. Nie było to do końca słuszne, bo jak pokazał przykład krajów skandynawskich i Hiszpanii, ograniczenia wcale nie popsuły wyników ekonomicznych. Natomiast niepodważalnym sukcesem była zmiana widzenia opalania w solarium jako bezpiecznego i nie zagrażającego zdrowiu i życiu.
Nowe i używane
Nowe zalecenie, traktowane jako unijne prawo, określa moc promieniowania dla urządzeń nowych. A przecież pozostaje cała olbrzymia ilość urządzeń już eksploatowanych, gdzie często stosowano bardzo agresywne lampy, dla których zalecany czas opalania był bardzo krótki. Wbrew pozorom wcale nie trzeba wymieniać używanych urządzeń na nowe. Wszyscy producenci opracowali wytyczne i zasady dostosowania urządzeń już pracujących na rynku do nowych przepisów. Przyjęto zasadę, że wszystkie urządzenia, zarówno nowe, jak i używane, muszą posiadać certyfikat, rodzaj paszportu, w którym będą ujęte opisy i dane kompletu wyposażenia elektrycznego. Precyzyjnie będą określone typy i rodzaj lamp i halogenów dla danego modelu, moc i ilość dławików dla każdej lampy i halogenu, rodzaj filtru halogenowego, maksymalny czas opalania i inne parametry mogące mieć wpływ na dawkę promieniowania. Dane te pozwolą na szybką weryfikację i kontrolę zgodności z nową normą. W urządzeniach używanych oprócz wymiany lamp trzeba będzie zmniejszyć moc lub ilość dławików zasilających halogeny oraz czasami rodzaj filtru halogenowego. Paszport do urządzenia używanego winien wydać każdy producent po podaniu numeru seryjnego wyrobu, natomiast kupując nowe solarium, otrzymamy go w komplecie.
Co z efektywnością?
Ważnym problemem eksploatacyjnym będzie skuteczność opalania. Nowe lampy, które w momencie instalacji będą i tak bardzo się różniły skutecznością od dotychczas stosowanych, po 200-300 godzinach pracy będą opalały jeszcze słabiej. Może to być trudne do zaakceptowania przez osoby przyzwyczajone do mocnych doznań w solarium. Najlepszym rozwiązaniem tego problemu jest zastosowanie zasilania elektronicznego, gdzie tradycyjne balasty są zastąpione przez zasilacze elektroniczne. Ich zaletą jest utrzymywanie stałego poziomu emisji przez cały okres życia lamp. Lampa w początkowym okresie jest zasilana mniejszym natężeniem prądu, a w miarę upływu czasu natężenie rośnie, tak aby emisja ultrafioletu była na stałym poziomie.
Wewnętrzne regulacje
Wprowadzając nowe zasady, Komisja Europejska pozostawiła pewną swobodę dla rządów poszczególnych krajów w kształtowaniu ich wewnętrznych regulacji w tym zakresie. Nie precyzuje terminu ich wprowadzenia dla urządzeń używanych ani nie narzuca sposobu kontroli i weryfikacji. Te sprawy pozostawiono do rozwiązania we własnym zakresie, przy czym nie można wykluczyć, że w przyszłości takie ustalenia nie powstaną również na poziomie Komisji Europejskiej. Rożne kraje unijne przyjęły różne okresy dla wprowadzenia nowych zasad dla urządzeń używanych. Średnio jest to czas od 6 do 12 miesięcy. Są też inne kraje, na przykład Niemcy, gdzie z powodu zróżnicowania norm prawnych dla poszczególnych landów wprowadzenie jednolitego prawodawstwa jest bardzo trudne i problemem musi się zająć rząd federalny.
Zbiegniew Polakow - Prezes PZS
więcej w Solarium 45