Strona główna | Spis treści |Archiwum
Marketingowy pomiar skóry
SkinControl to wspaniałe narzędzie marketingowe, pozwalające nie tylko pozyskać grono nowych klientów, ale i skutecznie walczyć z konkurencją poprzez propagowanie nowych standardów opalania.
Oczywiście działaniem przewodnim nie może być odbijanie klientów innym salonom. To nie jest rozwiązanie zapewniające przyszłość. Jeśli dziś uda nam się jakimś sposobem przeciągnąć na swoją stronę klienta, to przecież przejdzie on do nas z jakiegoś powodu. Jeśli wcześniej opalał się u konkurencji i nie reagował na nasze reklamy, to dlaczego nie miałby wrócić do konkurencji z chwilą, gdy spełni ona jego oczekiwania, dorównując ponownie poziomem do naszej usługi? Oczywiście powinniśmy zrobić wszystko, aby zakochał się on w nas po uszy i całkiem zapomniał o "starej miłości". Zdecydowanie lepszym rozwiązaniem będzie jednak zdobycie nowej grupy klientów, którzy chcą się zdrowo opalać i dzięki temu, że obsłużymy ich bardziej profesjonalnie - staną się naszymi klientami.
Jak działa marketing pomiaru skóry
Najważniejszym aspektem, który należy wziąć pod uwagę, jest fakt wynikający ze statystyk. Otóż największą, najlepszą i najsilniej działającą reklamą są opinie samych klientów. To właśnie osoba opalająca się w danym salonie jest najlepszym nośnikiem reklamy. Dlaczego tak się dzieje? Dlatego, że tylko on jest wiarygodnym źródłem przekazywanej informacji. On był, widział, przeżył na własnej skórze i dlatego umie obiektywnie ocenić. W odróżnieniu od reklamy wychodzącej od samego właściciela i agencji reklamowej, klient - w opinii odbiorców - jest po prostu wiarygodny. Jeśli osoba, która już skorzystała z usługi, poleci salon, mówiąc: "Ja tam byłem i jest OK", to będzie to traktowane dużo bardziej wiarygodnie aniżeli najlepszy spot reklamowy w radiu czy telewizji wychwalający nasze usługi. Właśnie dlatego dzisiejsze reklamy telewizyjne często wykorzystują element pomocniczy w postaci osoby bardzo znanej, podbudowując tym samym swój przekaz jej autorytetem. Jest to bardzo drogie działanie, ale opłacalne - działa na pewną, dokładnie określoną część społeczeństwa. Jeśli nasz były minister rolnictwa reklamowałby salony solaryjne, zapewne byłoby to lepsze niż wykorzystanie osoby całkiem nieznanej. Oczywiście czy przyniosłoby to faktyczne przełożenie na obroty - nie wiadomo. Po takiej reklamie z całą pewnością więcej by się o branży mówiło. Po przeliczeniu opłacalności reklamy, ze względu na koszt dotarcia i koszt pozyskania klienta reklamodawca decyduje o tym, czy stać go na zapłacenie osobistości i pokrycie kosztów związanych z emisją reklam. Znany i lubiany piosenkarz reklamujący kawę lub bardzo lubiana prezenterka telewizyjna zachwalająca proszek do prania tkanin delikatnych działa lepiej niż pierwsza lepsza osoba - nawet jeśli ta będzie posiadała najlepszą prezencję. Dzieje się tak dlatego, że większość z nas nie lubi hazardu w podejmowaniu decyzji. Chcemy podświadomie ułatwiać sobie decyzję. Nie chcemy przy okazji zakupu proszku czy kawy poznawać nowych osób. Jeśli już ktoś znany coś reklamuje, to chcąc nie chcąc bierze on na siebie po części odpowiedzialność za naszą decyzję. Myślimy sobie, że skoro taka znana i uchodząca za bardzo bogatą osobistość reklamuje produkt, to pewnie coś w tym wszystkim musi być. Podświadomie zdajemy sobie sprawę, że skoro osoba jest znana i bogata, to robi to nie po to, aby nadszarpnąć swoją reputację.
Leszek Kryniewski
więcej w Solarium 46