Strona główna | Spis treści |Archiwum
Międzykontynentalna wymiana doświadczeń
Amerykańska organizacja solaryjna wystawia się na europejskiej imprezie? Nie tylko ja byłem zaskoczony – wielu wystawców i gości targowych dziwiło się, widząc stoisko ITA w Kolonii. Przypomnijmy – ITA to skrót od Indoor Tanning Association, co w bardzo uproszczonym tłumaczeniu można po polsku zapisać jako Amerykańskie Stowarzyszenie Solaryjne lub – jak kto woli – Amerykański Związek Solaryjny. Jak zwał, tak zwał – to organizacja zrzeszająca producentów, dystrybutorów i właścicieli salonów solaryjnych z USA i Kanady – profil ITA przedstawialiśmy już zresztą na naszych łamach.
Co oni tu robią? – to i wiele innych pytań nasuwało się na myśl. Na szczęście stoisko nie było puste i można było po prostu zapytać przedstawicieli ITA o powód, dla którego postanowili wystawić się w Kolonii. A przy okazji również o kilka innych spraw związanych między innymi z funkcjonowaniem branży w USA. Udało się porozmawiać z samym Danem Humistonem, prezesem związku. Oprócz niego w Kolonii można było spotkać między innymi dyrektora wykonawczego ITA Johna Overstreeta. Obydwu możemy już chyba nazwać dobrymi znajomymi – zawsze bardzo serdecznie witali przedstawicieli naszego kraju na amerykańskich imprezach w Nashville i Orlando.
Witaj, Dan! Muszę przyznać, że zdziwiłem się bardzo, widząc wasze stoisko właśnie tutaj. Dlaczego amerykańska organizacja branżowa wystawia się na europejskiej imprezie, jaki jest w tym cel?
Dan Humiston – Witaj, miło cię znowu widzieć. Co do naszej obecności tutaj – to wynik porozumienia między nami i ESA (European Sunlight Association – Europejski Związek Solaryjny). Ta organizacja miała swoje stoisko na tegorocznej edycji naszych targów – ITA World Expo w Nashville. To po prostu efekt współpracy międzyzwiązkowej, wymiany doświadczeń i podpatrywania rozwiązań z innych rynków – głównie rynku niemieckiego.
Ale czy do tego celu potrzebne jest aż osobne stoisko?
DH – Dlaczego nie? Nasza obecność tutaj to ciągłe rozmowy, rozmowy, rozmowy... Stoisko jest komfortowym miejscem umożliwiającym prowadzenie ich w dobrych warunkach – poza tym łatwo nas znaleźć i możemy kogoś ugościć, a nie tylko być gośćmi na czyichś stoiskach – choć przyznać muszę, że chętnie je odwiedzamy, a europejska gościnność bardzo nam się podoba (śmiech).
Wspomniałeś o targach ITA World Expo w Nashville – jak udały się w tym roku? Wiem, że odwiedzający je w dwóch poprzednich latach mówili, że impreza nieco podupada...
DH – W tym roku naprawdę było świetnie! Stosunkowo duża powierzchnia, wielu wystawców, bardzo dobra frekwencja wśród odwiedzających. Można powiedzieć, że World Expo wraca do dawnej świetności. Ostatnie dwie edycje były rzeczywiście nieco mniej okazałe, ale teraz zdecydowanie jesteśmy na fali wznoszącej i wszystko idzie w dobrym kierunku. Co więcej – nasze targi nabierają jeszcze bardziej profesjonalnego charakteru i to mnie bardzo cieszy.
Czy ta powracająca świetność najważniejszej amerykańskiej imprezy ma swoje odzwierciedlenie w sytuacji całej branży w Stanach?
DH – Zdecydowanie można tak powiedzieć. Sektor solaryjny w Stanach również łapie drugi oddech. Kilka ostatnich lat nie było najlepszych, można powiedzieć, że branża zapadła w swego rodzaju letarg. Ale taki okres przestoju był konieczny – nie może być przecież tak, że branża rozwija się w nieskończoność. Teraz na amerykańskim rynku zaczyna się znowu okres prosperity i mam nadzieję, że potrwa jak najdłużej. konieczny – nie może być przecież tak, że branża rozwija się w nieskończoność. Teraz na amerykańskim rynku zaczyna się znowu okres prosperity i mam nadzieję, że potrwa jak najdłużej.
Rozumiem, że wasza obecność tutaj to właśnie jeden z małych kroków w celu podtrzymania tej fali wznoszącej?
DH – Dokładnie tak. Zbieramy doświadczenia, rozmawiamy, chcemy podpatrzyć jak najwięcej ciekawych rozwiązań, które da się wprowadzić na rodzimym rynku.
rozmawiał Michał Domański
więcej w Solarium 47