Strona główna | Spis treści |Archiwum
Krótko o wentylacji
Przez salon solaryjny przepompowywane są codziennie ogromne ilości powietrza. Niewielu inwestorów, a nawet architektów zdaje sobie sprawę z tego jak ogromne. 2000 metrów sześciennych na godzinę to najmniejszy standard dla jednego urządzenia opalającego; jeśli planujemy ich 8, to w rzeczywistości uzyskujemy ilości wymienianego powietrza na poziomie porównywalnym z dużym supermarketem! Na prośbę czytelników przedstawiamy krótkie streszczenie zagadnień związanych z wentylacją w lokalu solaryjnym, przedstawionych w cyklu „Droga przez mękę”.
Warto pamiętać o tym, że powietrze w salonie musimy zarówno czerpać, jak i odprowadzać – szczególnie porą letnią – w całości na zewnątrz. Porządny układ wentylacyjny wymaga odpowiedniego projektu, wykonanego – lub choćby konsultowanego – przez specjalistę mającego doświadczenie w tej kwestii. Po wykonaniu należy dokonać próby sprawności wentylacji oraz podpisać protokół pomiarowy. Projekt musi być więc zatwierdzony i wykonany zgodnie z przepisami. Warto również na etapie projektowania przemyśleć sposób wyrzucania powietrza z urządzeń. Wyrzucanie może być bezpośrednie separowane (dla każdego urządzenia osobno) lub wspólne kanałowe (jedna duża kratka bądź kanał wyprowadzający ciepłe powietrze na zewnątrz.
Ogromne masy powietrza
Ilość powietrza wyrzucanego podczas pracy urządzeń musi się równać ilości powietrza doprowadzanego do lokalu - i to w taki sposób, aby nie wytwarzać niezdrowego dla człowieka podciśnienia. Masy powietrza są tak ogromne, że nie można sobie tego nawet wyobrazić – w ekstremalnej sytuacji całkowita wymiana powietrza w salonie z 8 urządzeniami może trwać zaledwie 50 sekund!
Czerpanie i wyrzut powietrza
Uwzględniając fakt, że wyrzut odbywa się przy pomocy wentylatorów mechanicznych, a czerpnie (czyli otwory, przez które pobierane jest powietrze) są z powodów ekonomicznych raczej grawitacyjne (czyli bez dodatkowego wspomagania wymuszającego wtłaczanie), musimy przewidzieć sporą powierzchnię na zewnętrznej ścianie budynku, najlepiej od północnej, zacienionej strony. Dzięki temu powietrze jest stosunkowo chłodne. Zarówno do projektu, jak i obliczeń potrzebujemy fachowca, a do samej ingerencji w budynek – dobrego architekta i budowlańca, który zapewni prawidłowe zaplanowanie tak dużych otworów w ścianach i doradzi, jak wykonać je w sposób bezpieczny, nie naruszający statyki budynku. Wyjątek stanowią czerpnie zamontowane w oknach – pod warunkiem, że usytuowanie tych okien spełni wymogi prawa budowlanego (nie zezwalającego np. na czerpanie powietrza w odległości mniejszej niż 8 metrów od krawędzi ulicy). Niestety, okien przeważnie nie mamy w lokalu zbyt dużo, więc wybór jest ograniczony. To samo dotyczy po części klimatyzacji i innych układów chłodniczo- grzewczych. Tak więc dopiero po zaplanowaniu tego układu – dokładnego, wygodnego w obsłudze i konserwacji – możemy przejść do dalszego projektowania samego lokalu. Ktoś, kto nie ma pojęcia o branży i codziennej pracy solarium, nie będzie miał tu wielkiego pola do popisu. Dlatego – podkreślmy to raz jeszcze - warto poszukać rzetelnego projektanta z doświadczeniem.
Konsekwencje złego projektu
Niestety, wciąż wiele salonów pracuje bez sprawnych układów wentylacji i jakoś nikt nie weryfikuje ich projektów ani nie sprawdza protokołu odbioru skuteczności wentylacji. Takie salony łatwo rozpoznać: podczas pracy kilku urządzeń uchylone drzwi chcą wyskoczyć z zawiasów, a okna same się zamykają, jeśli nie są zablokowane masywnym drewnianym klinem. Oczywiście tak też można pracować, ale pozostaje współczuć klientom i pracownikom takich salonów, ponieważ panowanie nad temperaturą wnętrza staje się tu niemożliwe.
Koszty
Przy planowaniu uwzględnijmy to, że układu wentylacji nie zrobimy ani za 500, ani za 1000 złotych, bo do jego realizacji nie wystarczy przekuć dziurę i przełożyć rurę o średnicy 35 mm. Jeśli ma to być funkcjonalny, zgodny z przepisami układ, to kilka tysięcy pochłonie on z pewnością. Oczywiście na końcową cenę będą wpływały przeróżne czynniki. Materiały, z których system będzie wykonany, izolacja, sposób montażu oraz stopień automatyzacji jego obsługi. Całkowicie bezobsługowe układy są naturalnie dużo droższe. Jeśli w projekcie będzie uwzględniony odzysk powietrza, czyli wymienniki ciepła, to musimy się przygotować na dodatkowe koszty rzędu kilku tysięcy złotych. W takich wypadkach należy uwzględnić oszczędności na kosztach ogrzewania wynikające z takiego rozwiązania.
Leszek Kryniewski
więcej w Solarium nr 51