Aktualny numer
64

Newsletter

(e-mail)

dlaczego warto mieć newsletter?

Strona główna | Spis treści |Archiwum

Wiedza

Normalne opalanie

czyli jeszcze raz, spokojnie, o przyszłości słonecznej branży w Polsce

Spełniając oczekiwania zatrwożonych czytelników, po wielu (ostatnio nawet bardzo wielu) pytaniach dotyczących nowej normy zdecydowaliśmy się na obszerną redakcyjną tym razem publikację dotyczącą przyszłości naszej branży w świetle nowych norm europejskich. Podzieliliśmy ją na części, ponieważ aby rozumieć całą naszą sytuację, potrzebny jest spory wstęp, rozwinięcie tematu, wreszcie wnioski oraz zdania specjalistów. Dziś część pierwsza, do lektury której zapraszamy zarówno posiadaczy salonów, jak i tych, którzy noszą się z zamiarem otwarcia salonu. Po prostu – wszystkich, którzy zastanawiają się, czy w tak napiętej i ich zdaniem niepewnej sytuacji warto inwestować w słoneczną branżę.

czyli jeszcze raz, spokojnie, o przyszłości słonecznej branży w Polsce

Tekst ma za zadanie zarówno rozwiać wątpliwości, jak i bezpiecznie ukierunkować rozwój branży. Każdy czytelnik powinien sam wyciągnąć wnioski i określić, co chciałby zrobić, aby nasza wspólna przyszłość była pewna i umożliwiała rozwój, a niedopuszczenie do dalszej stagnacji i bezczynnego oczekiwania. Co należałoby zrobić, czy i jak zmienić swój sposób myślenia, jak podejść do świadczonych usług, aby już dziś lub w niedalekiej przyszłości móc spełnić wszelkie normy? Jak zapewnić sobie uśmiechniętą, zadowoloną i jednocześnie bardziej świadomą klientelę w swoich salonach? Jak spać spokojnie, inwestując dzisiaj kilkadziesiąt lub nawet kilkaset tysięcy w salon solarium? Na te wszystkie pytania znajdą Państwo wiele wariantów odpowiedzi i podpowiedzi w tej trzyczęściowej publikacji o jakże prozaicznym tytule „Normalne opalanie”.

To nie jest takie proste

Ten, kto myśli, że prowadzenie salonu jest bardzo proste i ograniczone do zakupu urządzeń i kasowania pieniędzy, spóźnił się do branży solaryjnej o co najmniej 10 lat. Jeśli liczy na całkowitą łatwiznę, bo słyszał od kogoś, kto parę lat temu otwierał solarium, iż jego głównym zadaniem był zakup grubego zeszytu do zapisywania rezerwacji i że to superbiznes – powinien zmienić zamiary i wybrać inną branżę, póki ma na to jeszcze czas. Jeśli jednak ktoś potrafi zaangażować się w to, co robi, jest otwarty na duże, wymagające czasu i poświęcenia projekty i jednocześnie patrzy daleko w przyszłość – może spokojnie zabrać się nie tylko do lektury tego artykułu, lecz sięgnąć do wszystkich naszych archiwalnych publikacji, odwiedzić szkolenia branżowe i pomyśleć, że po otarciu salonu czeka go ciekawa, ale może nie zawsze łatwa praca. Dzisiaj najważniejszy jest marketing, w którym rządzą prawa ekonomii, oraz gotowość do szeroko pojętej edukacji całego społeczeństwa. Tę rolę muszą zrozumieć i przejąć właściciele salonów solaryjnych, bo tylko to zagwarantuje im przyszłość w „znormalizowanej” Europie.

Gotowość do nauki, wyciąganie wniosków z popełnionych (niekoniecznie przez siebie) błędów, korzystanie z doświadczenia innych oraz własna kreatywność oparta na ekonomii zagwarantują nie tylko pozbycie się strachu przed normalizowaną Europą, ale pozwolą na ekonomiczne prowadzenie biznesu. Udowodnią tym samym, że klient niekoniecznie musi mieć rację, a bezpodstawne obniżanie cen doprowadza do upadku całej branży. Klient zachowuje się zgodnie z oczekiwaniem nowoczesnego marketingu i oczekuje promocji. Czy musimy spełniać takie oczekiwania, czy może mamy inne możliwości tworzenia przemyślanych promocji, które to, pozostając promocjami, przyciągną klienta, nie uszczuplając naszej kieszeni w taki sposób jak obniżka ceny usługi dla każdego, kto podchodzi do lady. To właśnie te oczekiwania, dotyczące coraz szybszego i tańszego opalania, od wielu lat ślepo spełniane przez właścicieli salonów, doprowadziły do bardzo nieciekawej sytuacji na rynku, która charakteryzuje się tylko jednym, jedynym błędem:

Opalamy za tanio!

Marża z usług solarium nie wystarcza na leasingowanie sprzętu i podnoszenie standardów usług. Zatrudniamy tani, niewykwalifikowany personel i oszczędzamy na Jewszystkim tylko po to, aby interes był w miarę opłacalny. Czy tak powinno być, czy ktoś zmusił nas dożywotnio do prowadzenia solarium? Przecież jest wiele innych interesów gwarantujących dużo lepszą rentowność inwestycji niż zbudowanie nowego solarium o wartości 400.000 zł i opalanie za 65 groszy. Zakładamy 7000 czystego zysku miesięcznie przy zwrocie inwestycji przez 5 lat, a gdzie nasz faktyczny zysk? Pamiętajmy, że zwrot inwestycji to tylko napędzanie koniunktury. Jeśli nasza marża na usługach wynosi 30%, to łatwo obliczyć, że kupując nowe urządzenia i płacąc czynsz oraz wszystkie inne koszty, na opalanie za 50 groszy nie będzie nas już stać. Chyba że traktujemy naszą działalność jako drogie hobby. Jeśli ktoś potrafi liczyć i nie chce popełniać własnych drogich błędów, woląc uczyć się na błędach innych, może już dziś zasiąść przy komputerze i za pomocą arkusza kalkulacyjnego obliczyć cenę minuty opalania. Jeśli nie wie, jak to zrobić i co brać pod uwagę, to powinien sięgnąć do archiwum naszego czasopisma, dostępnego również w formie elektronicznej dla prenumeratorów.

ciąg dalszy w następnym numerze...
więcej w Solarium nr 52

Strona główna | Spis treści |Archiwum

PRESS & MEDIA | Solarium | Cabines | Słoneczny portal | konkurs Helios | Solitudes | VTM