Aktualny numer
64

Newsletter

(e-mail)

dlaczego warto mieć newsletter?

Strona główna | Spis treści |Archiwum

Wiedza

Poparzenia w solarium

o przyczyna słów kilka

Co jakiś czas w mediach pojawiają się informacje o wypadkach w salonach solarium polegających na poparzeniu klienta podczas opalania. Mimo że nie jest to zjawisko lawinowe, informacje takie zachęcają automatycznie do dyskusji i pytań o to, czy aby opalanie w solarium jest w ogóle bezpieczne i czy klient odwiedzający solarium może liczyć na profesjonalizm właściciela. Niestety, w momencie kiedy sprawa trafia do ogólnopolskich mediów, również dyskusja wychodzi poza branżowy krąg. Warto mieć tego świadomość i znać ewentualne przyczyny.

poprzenia w solarium

Z danych naszego wydawnictwa, zajmującego się od wielu lat – poza wydawaniem profesjonalnej prasy branżowej – badaniem rynku usług kosmetycznych oraz solarium, wynika, że w naszym kraju istnieje kilkanaście tysięcy punktów świadczących taką usługę. 24% z nich to salony specjalizujące się tylko w opalaniu. Jeśli przy tak dużej liczbie salonów i urządzeń opalających dwa lub trzy razy w roku dochodzi do poparzenia klienta, to mamy prawo uznać to za wypadek i nie ma powodu, by wpadać w panikę. Oczywiście, jak najbardziej trzeba o tym głośno mówić, ponieważ pomaga to w szybkiej eliminacji z rynku nieprofesjonalnych salonów albo w zmianie podejścia właścicieli tychże do świadczonych przez siebie usług. To właśnie z winy właścicieli tego typu punktów cierpi po takich wypadkach cały sektor. Warto tu jednak wspomnieć, że znacznie więcej poparzeń to wina nieświadomego niebezpieczeństw klienta, szukającego ekstremalnych przeżyć i błyskawicznych efektów. Zjawisko to dotyczy szczególnie Polski, gdzie panuje jeszcze moda na ekstremalnie mocne lampy, dające możliwość opalania w kilka minut.

Winny sprzęt?

Kiedy dochodzi do poparzenia w solarium, w większości przypadków wina bezpośrednia leży nie po stronie sprzętu, lecz w braku świadomości lub niefrasobliwości właściciela salonu. Jeśli kierowca autobusu wyjeżdża w trasę z niesprawnym układem hamulcowym, to w razie wypadku nie obwiniamy zazwyczaj producenta autobusu. Bezpieczeństwo ze strony producenta urządzeń opalających zagwarantowane jest w 100%. Inaczej nie otrzymałyby one certyfikatów i nie mogłyby zostać wprowadzone na rynek. Zarówno nowe, jak i te starsze urządzenia opalające posiadają liczne układy zabezpieczeń, które uniemożliwiają eksploatację profesjonalnych urządzeń w przypadku, kiedy mogłyby uczynić klientowi krzywdę. Otwarta płyta akrylowa, brak lub uszkodzenie filtra, zmiany temperatury, uszkodzenia, a nawet niewydolność układu wentylacji są ciągle monitorowane przez układy zabezpieczeń. Układy te w przypadku wykrycia błędów w którymkolwiek z obwodów automatycznie wyłączają urządzenie, uniemożliwiając dalszą eksploatację. Nowoczesne urządzenia wyposażone w wyświetlacze informują użytkownika o usterce, wskazując przyczynę wyłączenia w formie specjalnego kodu błędu.

Gwarancja bezpieczeństwa

Producent w instrukcji użytkowania każdego urządzenia opisuje błędy i informuje użytkownika w bardzo jasny sposób, jak ma postępować w przypadku pojawienia się błędu. Na przykład – jeśli kod błędu wskazuje na przepełniony zbiornik skroplin klimatyzatora wewnętrznego, to dalsza jego eksploatacja możliwa jest natychmiast po opróżnieniu tego zbiornika. Jeśli zaś przyczyną błędu jest brak lub uszkodzenie filtrów, to informacja jasno określa konieczność jego wymiany. Oczywiście nie można się do końca zabezpieczyć przed głupotą. Ciekawych przykładów widziałem w swojej wieloletniej praktyce wystarczająco dużo, aby się przekonać, że pomysłowość człowieka nie zna granic, podobnie jak idąca z nią parze w tych przypadkach głupota. Zabezpieczenia producenta bywają w trakcie napraw mostkowane, omijane lub całkowicie demontowane po to, aby nie przeszkadzać w codziennej pracy lub nie narażać właściciela na dodatkowe koszty. Najgorzej, jeśli dzieje się to za jego zgodą lub nawet na jego życzenie. Wszędzie są jednak czarne owce i tak długo, jak nie zostaną one całkowicie wyeliminowane z rynku, nie możemy opalać się całkiem spokojnie.

Zainteresowanie to podstawa

Salon, którego właścicielem jest poważna osoba dbająca o zdrowie klienta, będzie wyróżniał się przede wszystkim kwalifikacjami obsługi i jej podejściem do klienta. W salonie takim klient może poczuć się po prostu bezpiecznie i komfortowo. Rosnące grono świadomych klientów, widząc, że za ladą stoi ktoś, kto nie ma pojęcia o opalaniu i procesach zachodzących w skórze podczas jej ekspozycji na promienie ultrafioletowe – zmienia salon, nawet jeśli do innego trudniej jest dojechać. Zrobi to również wtedy, kiedy obsługa będzie przekonywać, że powinien się opalać na najmocniejszym urządzeniu, najlepiej więcej minut, niż sam tego chce, lub jeśli cała obsługa klienta podczas pierwszej wizyty ogranicza się do grzecznego wysłuchania prośby klienta i włączenia urządzenia. Brak zainteresowania potrzebami klienta i rodzajem jego skóry to oznaka braku profesjonalizmu i troski właściciela o to, aby świadczyć usługi na odpowiednio wysokim poziomie – gwarantując zarówno oczekiwany efekt, jak i bezpieczeństwo opalania.

Leszek Kryniewski
więcej w Solarium nr 52

Strona główna | Spis treści |Archiwum

PRESS & MEDIA | Solarium | Cabines | Słoneczny portal | konkurs Helios | Solitudes | VTM