Aktualny numer
64

Newsletter

(e-mail)

dlaczego warto mieć newsletter?

Strona główna | Spis treści |Archiwum

Zdrowie

Alarmujące wyniki badań poziomu witaminy D3 w społeczeństwie niemieckim!

Niedobory życiodajnej witaminy D3 to problem znany od dawna. Jednak stosunkowo rzadko się o nim mówi. Jednym z powodów może być wyjątkowe nasilenie kampanii antysłonecznych. Zresztą – to właśnie ta antysłoneczna propaganda jest jednym z powodów występowania wspomnianych niedoborów i pogłębiania się problemu. Na listę winowajców należy również wpisać tryb życia, jaki wielu z nas prowadzi – szczątkowy kontakt ze słońcem zbiera swoje niezdrowe żniwo.

Alarmujące wyniki badań poziomu witaminy D3 w społeczeństwie niemieckim!

Ciekawe, że bardzo trudno jest nam sobie wyobrazić kampanię, w której nawoływałoby się ludzi do tego, by eksponowali swoją skórę bez kremu ochronnego na słońce i czynili to w trosce o swoje zdrowie. Nikt przecież nie miałby z tego korzyści! Na demonizowaniu słońca zyskują producenci kremów ochronnych, a także wszelkiego rodzaju preparatów brązujących i – co oczywiste – kosmetyki kolorowej. To już są konkretne miliony, o które warto walczyć, i trudno dziwić się branży kosmetycznej (w każdym razie niektórym firmom ją reprezentującym), że staje do walki o klienta. Z kolei lekarz zachęcający pacjentów do tego, aby się nie opalali, też nie czerpie z tego bezpośrednich zysków. Jeśli jednak wiedza na ten temat stanie się popularna, to demonizując słońce i jego dobroczynny wpływ na nasze zdrowie, może on stracić dużo w oczach swoich pacjentów wraz z nimi samymi łącznie.

Przyczyny kryzysu

Prawda na temat słońca i opalania jest nieco inna niż w apokaliptycznych wizjach przeciwników promieni UV. Na całym świecie wraz z rozwojem cywilizacji odnotowujemy rosnące deficyty witaminy D3. Witaminy odpowiedzialnej za poziom przyswajania wapnia przez nasz organizm i poprawną pracę naszych układów odpornościowych. Winna temu jest zmiana sposobu życia i spędzania wolnego czasu, a także nadmierna troska o to, aby za wszelką cenę chronić się przed słońcem. Kremy z filtrami przeciwsłonecznymi, ubrania, parasole doprowadzają do tego, że unikamy każdego kontaktu ze słońcem bez zabezpieczania naszej skóry przed jego „złowrogim” działaniem. Dotyczy to szczególnie kobiet dbających o swój wygląd. Niewielu z nas zdaje sobie sprawę z tego, że zniszczenia powodowane UVA niwelowane są dzięki UVB i witaminie D3, którą syntetyzujemy samoczynnie w skórze dzięki jej wystawianiu na właśnie te promienie. Ewolucja zadbała o tę równowagę automatycznie. Jednak ludzie w drodze tejże ewolucji zeszli z pól, przestali polować i zasiedli za monitorami komputerów, co dziesiątkowało godziny dotychczas spędzane w naturze. Tym sposobem ograniczyliśmy nasz kontakt ze słońcem i ponosimy tego skutki, które najbardziej odbiją się na następnych pokoleniach i widoczne będą zarówno w budowie naszych potomków, jak i ich kondycji zdrowotnej.

Dramatyczne niedobory

Prawie 90% kobiet i 81% mężczyzn społeczeństwa niemieckiego nie przyjmuje nawet minimalnej dawki dziennej witaminy D3 wraz z pożywieniem. Jeśli dodatkowo weźmiemy pod uwagę fakt, że 90% witaminy D3 w naszym organizmie pochodzi z ekspozycji skóry na promienie ultrafioletowe, których unikamy lub nie mamy możliwości, aby z nich korzystać, to nie pozostaje nic innego jak skutek w postaci rozszerzającego się szybko i porównywalnego z epidemią braku witaminy D3 dotyczącej całego społeczeństwa. Udowodniły to wyniki reprezentatywnych badań naukowych przeprowadzonych przez berliński Instytut Roberta Kocha, wypełniający zadanie zlecone przez zatrwożone Niemieckie Ministerstwo Zdrowia. Badania przeprowadzono na reprezentatywnej grupie 4000 ludzi w wieku od 18 do 79 lat. Opublikowano je na łamach międzynarodowego magazynu „European Journal of Clinical Nutrition”, cenionego za swą niezależność i fachowość dotyczącą szeroko pojętych aspektów odżywiania. 60% ludzi mieszkających w Niemczech dotkniętych jest widocznym niedoborem witaminy D3. Poziom tej witaminy w ich krwi nie osiąga nawet 50 nmol/l, potrzebnego do normalnego funkcjonowania organizmu. Pogarszający jeszcze ten obraz jest fakt, że naukowcy na całym świecie zajmujący się badaniem wpływu witaminy D3 mówią o realnym minimum na poziomie wyższym, a mianowicie, na co najmniej 75 nmol/l. W niektórych grupach wiekowych statystyka ta wygląda jeszcze gorzej, bo dochodzi do 75%. Minimalny poziom nie osiągany w tych grupach nawet w miesiącach letnich, kiedy słońce daje możliwości syntetyzowania dużej ilości witaminy D już podczas 20 minut opalania.

Leszek Kryniewski
więcej w Solarium nr 52

Strona główna | Spis treści |Archiwum

PRESS & MEDIA | Solarium | Cabines | Słoneczny portal | konkurs Helios | Solitudes | VTM