Strona główna | Spis treści |Archiwum
Prawo do opalania
Oto kolejna porcja wiedzy o opalaniu w tabletce, którą aplikujemy Państwu przy okazji apelu o świadomość branży. Jednocześnie prosimy o czynną postawę wobec otaczających nas problemów. W okresie, w którym branża solaryjna oraz słonecznej światłoterapii jest tak mocno atakowana, zwracamy się do wszystkich właścicieli salonów solarium w Polsce o to, aby swoją postawą pokazali dobrą wolę i pomogli zarówno nam, jak i samym sobie, chroniąc swoje prawa do opalania i świadczenia usług z dziedziny światłoterapii UV.
Ataki na branżę solaryjną i na opalanie w ogóle nie ustają. Prowadzone są na wielu frontach, choć celuje w tym szeroko pojęta prasa związana z przemysłem kosmetycznym. Jednym z najwyraźniejszych przykładów jest choćby omawiany w tym numerze artykuł z GAZETKI KONSUMENTA SKARB. Widać tu cel nagonki na salony solarium, którym nie pozostaje nic innego, jak się pozamykać lub bronić. Bierność nie leży w naszym wspólnym interesie. Jeśli chcemy coś zmienić, to musimy działać.
Nowe normy Unii Europejskiej mogą okazać się zbawienne dla branży solaryjnej. Dodatkowo, dzięki akceptacji takich międzynarodowych organów jak Światowa Organizacja Zdrowia WHO, Związek Fotomedycyny czy organizacje walki z rakiem mogą one wyznaczać nową drogę dla słonecznej branży. W świetle wyników badań, o których szeroko piszemy w ogólnodostępnym portalu www.zdrowe-opalanie.pl (www.solarium.pl), organizacje te musiały zrewidować swoją postawę i zaakceptować rolę słońca i promieni ultrafioletowych potrzebnych nam bezwzględnie do życia i zdrowia. Naukowcy na całym świecie prowadzą od wielu lat badania dotyczące słonecznej witaminy D3 i jej roli w naszym życiu. Niezaprzeczalnym faktem ewolucji jest to, że powstaje ona jako jedyna witamina w naszym organizmie samoistnie pod wpływem słońca. Przyczyną tego zjawiska jest poddawanie naszej bogatej w cholesterol skóry działaniu czynnika zwanego promieniowaniem UVB. Jak się okazuje, nowoczesne społeczeństwa mają jednak coraz mniej czasu na kąpiele słoneczne. Alternatywą mogą być wizyty w salonach solaryjnych, jednak od tego ludzie są regularnie i – jak widać – coraz skuteczniej odstraszani. Zmieniła się również forma spędzania wolnego czasu – coraz częściej przebywamy w budynkach, skutecznie odcięci od promieni UV. Odwracając się od słońca i opalania, skazujemy się sami na szereg chorób, począwszy od depresji, a skończywszy na nowotworach. Żyjąc w kraju Europy Środkowej, stosunkowo daleko od równika, musimy zdawać sobie sprawę z tego, że mamy w roku tylko kilka miesięcy, w których naturalne słońce jest w stanie syntetyzować w naszej skórze wystarczającą ilość witaminy D3. Rozsądnym więc rozwiązaniem byłoby uświadomienie społeczeństwu nowej roli salonów solaryjnych, mogących właśnie temu zjawisku zapobiegać, świadcząc usługi świadomego i zdrowego opalania w miesiącach od września do kwietnia. Apelujemy więc do rozsądku, do zmiany sposobu myślenia i do edukacji klientów salonów solaryjnych, którzy już dziś szukają informacji na temat opalania i chętnie konfrontują je z przeciwnikami słońca. Wykorzystajmy ten potencjał, póki jeszcze jest. Sytuacja gospodarcza w Europie Zachodniej powinna nas zmobilizować, by dobrze się przygotować do lat chudszych niż dotychczas. Nie jesteśmy jednak tak mocni, aby przezwyciężyć zarówno kryzys gospodarczy, jak i skomasowane ataki branży kosmetycznej, jakie miały miejsce w ostatnich miesiącach.
Prawo do opalania
Redakcja czasopisma SOLARIUM od blisko 10 lat walczy o prawo do opalania i przestrzegania etyki na rynku solaryjnym. Dzisiaj już wiemy, że nasz trud nie poszedł na marne i dzięki Państwa pomocy jesteśmy w stanie stawić czoło tym, którzy nas atakują. Aby jednak zrobić to świadomie i dobrze, nie narażając się na niepotrzebną oraz bezpodstawną krytykę żądnych sensacji dziennikarzy, inspirowanych często przez bardzo wpływowe koncerny produkujące preparaty samoopalające, musimy działać rozważnie i stosunkowo szybko. Mamy możliwości oraz cel działania, który może w przyszłości przyczynić się do stworzenia nowego obrazu naszej branży, dzięki czemu nie tylko zyska nowy krąg klientów, ale i zwiększy obroty wynikające ze sprzedaży profesjonalnych kosmetyków do opalania się na plaży. Wykorzystajmy pazerność i brak kompetencji sprzedawców drogerii i nie tylko brońmy się przed ich atakami, ale stwórzmy przeciwwagę. Klient sam wybierze, czym się będzie chronił i gdzie się będzie opalał.
Leszek Kryniewski
więcej w Solarium nr 53