Aktualny numer
64

Newsletter

(e-mail)

dlaczego warto mieć newsletter?

Strona główna | Spis treści |Archiwum

Zdrowie

Słońce zwiększa możliwości

Dlaczego mężczyźni lubią się opalać? Główne powody są dokładnie te same co w przypadku kobiet – zwiększenie atrakcyjności fizycznej i poprawa samopoczucia. Opalenizna podkreśla muskulaturę, wyszczupla to, co wyszczuplić trzeba (brzuch!) i eksponuje to, co powinno być wyeksponowane – klatka, barki, ramiona… Radykalna poprawa samopoczucia i samooceny to bardzo miły dodatek sprawiający, że nie tylko kobiety lubią brąz.

Jednak opalanie to nie tylko brąz, który sprawia, że facet staje się bardziej atrakcyjny i pewny siebie. Opalanie to również – a właściwie przede wszystkim – proces zapewniający mężczyźnie dobre samopoczucie, jak i szereg pozytywnych hormonalnych przemian. Oparte są one na naturalnej wielostopniowej syntezie doskonale znanej naszym czytelnikom witaminy D3, która w przypadku mężczyzn odpowiedzialna jest również za ich potencję oraz płodność. Taką wiadomością zaskoczyło niedawno swoich czytelników, czyli w większości pewnych siebie mężczyzn, czasopismo, „Men’s Health”. Możemy w nim między innymi przeczytać o roli witaminy D3 w życiu mężczyzny oraz o tym, że jej permanentny brak może doprowadzić nawet do bezpłodności. Pora roku, w której „Men’s Health” zajmuje się tą problematyką, sprawia, że temat nabiera – jak co roku – aktualności.

Przyczyny kłopotów

Brak ogólnej wiedzy na temat wpływu słońca na organizm człowieka doprowadza większą część społeczeństwa do przekonania, że zima to pora roku, w której czujemy się gorzej z powodu zimna, a nasze depresje czy też ogólne osłabienie i wiążące się z nim inne problemy, zarówno natury fizycznej, jak i psychicznej, to wynik niskiej temperatury i padającego za oknem deszczu czy śniegu. Rzeczywistość wygląda jednak całkiem inaczej. Głównym powodem tego stanu rzeczy jest wyczerpanie się naturalnych magazynów witaminy D3, którą nasz organizm jest w stanie kilka tygodni przechowywać pod skórą. Brak kontaktu ze słońcem lub pora roku sprzyjająca powstawaniu tych deficytów sprawia, że brakuje nam jednego z najważniejszych surowców, gwarantującego poprawne działanie wielu układów hormonalnych. Również tych odpowiedzialnych za stan naszego zdrowia i dobry nastrój. Czasopismo powołuje się na badania naukowe przeprowadzone przez australijską specjalistyczną klinikę w Sydney zajmującą się problematyką płodności i reprodukcji. Badania obejmowały grupę 800 cierpiących na bezpłodność mężczyzn, u których wykryto w ponad 30% przypadków poważne niedobory witaminy D3. Pracą naukowców kierowała Anne Clark.

Zmiana podstawą sukcesu

W wyodrębnionej podczas badań 100- -osobowej grupie mężczyzn, którą poddano bardzo niecodziennej i zarazem naturalnej terapii, aż 40% uzyskało zadowalający rezultat. Terapia polegała tylko na zmianie trybu ich dotychczasowego codziennego życia. Większość czasu spędzali oni dotychczas w swoich biurach, siedząc najczęściej przed monitorami komputerów. Biurowe krzesło zamieniono na półgodzinny spacer po słonecznej plaży, co okazało się w większości przypadków wystarczającym lekarstwem na ich bezpłodność. Dodatkowym bardzo pozytywnym elementem tego rodzaju terapii w przypadku bezpłodności okazała się rezygnacja z palenia tytoniu oraz zmiana sposobu żywienia. Recepta naukowców zajmujących się rolą witaminy D3 w naszym życiu brzmi od wielu lat tak samo: codzienny 15-minutowy kontakt naszej skóry ze słońcem świecącym wysoko na firmamencie wystarcza do tego, aby cieszyć się zdrowiem i dobrym nastrojem. Co ciekawe, ta recepta nie ogranicza się tylko do bezpłodności, lecz stanowi klucz naturalnej egzystencji naszego gatunku. Poranne i wieczorne słońce nie ma tej mocy – ze względu na odległość, której nie potrafią pokonać stosunkowo słabe promienie UVB potrzebne do syntezy życiodajnej witaminy D3 w naszej skórze.

Leszek Kryniewski
więcej w Solarium nr 53

Strona główna | Spis treści |Archiwum

PRESS & MEDIA | Solarium | Cabines | Słoneczny portal | konkurs Helios | Solitudes | VTM