Strona główna | Spis treści |Archiwum
Czy rasą ludzką zawładną maszyny i roboty?!
Nie! Już dziś wiemy, że światem zawładną lampy. I to nie byle jakie. Bo inteligentne! Brzmi jak z taniego thrillera science fiction? I tak właśnie ma brzmieć.
Popadając w obłęd marketingowych pułapek zastawionych przez sprytnych i nieuczciwych kreatorów nowych produktów, dajemy się zwariować pięknym, ostrożnie wyszukanym i na wskroś pozytywnie nacechowanym epitetom. Śledząc dłużej każdą branżę zajmującą się sprzedażą, można do tego naprawdę przywyknąć. Nie ma się zresztą co dziwić. Ludzie ci są specjalnie pod tym względem szkoleni, a ich skuteczność warunkuje ich byt na rynku. Co się jednak dzieje, gdy dochodzi do konfrontacji z rzeczywistością? Nie życzę żadnemu z Państwa o tym się przekonać. Bańka iluzji pęka. Cena czyni cuda? Zawsze. Z autopsji wiem, tak jak każdy, że za ceną idzie jakość. A ta znowu odbija się długo czkawką, gdy chcemy troszkę zaoszczędzić. Często napotykam na historie pod tytułem: „Mówił pan, że to ten sam produkt…”, „Miał być ten sam producent…”, „Miało niczym się od siebie nie różnić…”. Niestety, każdorazowo „miał...-czenie” zawiedzionych spotyka się z rozłożonymi rękami i złowieszczym błyskiem w oku, ukrytym pod maską bezradności. Frycowe na szczęście płaci się tylko raz. „Superniespotykane” i wyjątkowe pod każdym względem są również technologie. Nikomu nie radziłbym próbować zagłębiać się w te wszystkie nowinki. „Ultratrwałe” fosfory, „megazaawansowane” technicznie elektrody i oczywiście gazy szlachetne godne jedynie takiego klienta jak Ty, nabywco. Czar pryska po chwili, gdy spróbujemy znaleźć więcej informacji o tych przełomowych hasłach na jakichkolwiek liczących się portalach wiedzy. A właściwie, gdy robimy to bezskutecznie. Szybko dochodzimy do wniosku, który maluje nam uśmiech na twarzy.
Łukasz Mirski
więcej w Solarium nr 54