Aktualny numer
64

Newsletter

(e-mail)

dlaczego warto mieć newsletter?

Strona główna | Spis treści |Archiwum

Wiedza

Tanoreksja - uzależnienie od słońca i opalania się!

Profesjonalne podejście do klienta powinno być standardem dla każdego nowoczesnego salonu solarium. Wszak powierza on w ręce obsługi swój największy organ, jaki posiada. Jest nim jego skóra. Zarówno wiedza na temat zjawisk zachodzących w skórze podczas jej ekspozycji na promienie UV, jak i dokładna znajomość przeciwwskazań do opalania wydaje się niezbędna w świadczeniu tego rodzaju usług. Warto też wiedzieć więcej na temat uzależnienia od opalania.

Tanoreksja - uzależnienie od słońca i opalania się!

Tanoreksja to nie choroba, lecz w dużej części psychiczne uzależnienie polegające na ciągłej chęci bycia opalonym. Tanorektycy to osoby światłolubne, odczuwające potrzebę ciągłego kontaktu ze słońcem. Od 30 lat, czyli od chwili wynalezienia solarium, stanowią oni również stałą klientelę w salonach oferujących opalanie. To właśnie w dużej części dzięki solariom lekarze uświadomili sobie faktyczną obecność tego uzależnienia, rozpoznali je i opisali. Tanoreksja nie jest jednak, jak sądzą niektórzy, nowym uzależnieniem XX wieku, nie jest też „chorobą” związaną bezpośrednio z solarium. Słońce świeci od zawsze i tak samo osoby skrajnie uzależnione od jego dobrodziejstw istnieją od zarania dziejów. Moda na brąz, dążenie do bycia atrakcyjnym oraz możliwość, jaką dzięki solariom otrzymują anorektycy, sprawia, że liczba ich faktycznie rośnie. Ten wzrost widać szczególnie w krajach mniej nasłonecznionych, w których człowiek o czekoladowym kolorze skóry wyróżnia się – zwłaszcza jesienią i zimą – w bladym społeczeństwie. Oczywiście dla wielu lekarzy, kosmetologów czy przedstawicieli innych środowisk, których nazwa nie ma w tej publikacji znaczenia, łatwiej jest obwinić solarium, aniżeli szukać faktycznej przyczyny tego uzależnienia.

Mechanizm uzależnienia

Osoba uzależniona od opalania ma ciągłe uczucie, że jest blada, a tym samym uważa siebie za mało atrakcyjną – nawet kiedy jej skóra kolorem zbliżona jest już do czekolady. Czy ma ona rację, podejrzewając samą siebie o to, że nie jest dobrze postrzegana przez środowisko z powodu bladości swojej skóry? Już samo postawienie takiego pytania podpowiada, że powodem takiego zachowania z całą pewnością nie jest fakt istnienia salonu solaryjnego, lecz problem, z jakim ta osoba sama nie potrafi sobie poradzić. Jej zachowanie w salonie solaryjnym jest zupełnie inne niż pozostałych klientów, wyróżniające się. Z badań przeprowadzonych przez naszą redakcję wynika, że taka osoba szuka kontaktu z otoczeniem, szuka potwierdzenia swojej atrakcyjności. Zwracając na siebie uwagę, dowartościowuje się chwilowo i jest zadowolona z tego, że ktokolwiek chce wysłuchać jej problemów, jakie ma z kolorem swojej skóry. Ten temat rozmowy jest w jej mniemaniu jedynym ciekawym, jest zarazem łatwy, ponieważ dotyczy jej problemów. Prawda leży jednak zupełnie gdzie indziej, a prawdziwe problemy tego człowieka pozostają tym samym przez otoczenie niezauważone. Może w chwili, gdy zdamy sobie z tego sprawę, będziemy w stanie lepiej zrozumieć jego zachowanie. Tanorektyk nie bierze też pod uwagę niebezpieczeństw idących w parze z przedawkowaniem lub ciągłym nadmiarem UV, które to właśnie jego najbardziej dotyczy. Osoby uzależnione tak bardzo przekonane są o prawidłowości i niezbędności opalania, że nie potrafią z niego zrezygnować. Nie rezygnują nawet w przypadku, gdy w zamian za zrezygnowanie ze skorzystania z usługi personel salonu zaproponuje im otrzymanie wartościowej nagrody rzeczowej w formie ekskluzywnego kosmetyku.

Odporność totalna

Z doświadczenia i badań przeprowadzonych przez redakcję portalu WWW.zdrowe-opalanie.pl wynika, że osoby cierpiące na tanoreksję nie ulegają w zasadzie poparzeniom. Ich skóra jest dużo bardziej odporna na działanie promieni UV. Częste wizyty w solarium oraz stosunkowo długie pobyty na plaży sprawiają, że nabierają oni możliwie maksymalnej ochrony w postaci zarówno ciągłej, skrajnie wysokiej produkcji pigmentu, jak i zbudowaniu bardzo grubego modzelu świetlnego. To właśnie okresowe zgrubienie naskórka chroni nas, „białych”, przed UV w okresie letnim. Ten ewolucyjnie zagwarantowany i niewidoczny mechanizm sprawia, że tanorektyk nawet bez używania kosmetyku ochronnego może zaaplikować sobie kilkanaście razy większą dawkę UV bez narażania się na bezpośrednie poparzenia. Nie oznacza to jednak, że tak wysoka dawka wyjdzie mu na dobre. Częstym, bywa, że nawet codziennym opalaniem niszczy on sobie bezpowrotnie skórę, nie dając jej odpowiednio długiego czasu na samoregenerację. A wszystko to tylko dlatego, że kolor, a nie kondycja jego skóry odgrywa w jego przypadku pierwszoplanową rolę.

Hormon szczęścia

Niewielu tanorektyków i stosunkowo mało lekarzy zdaje sobie sprawę z tego, że w tanoreksji motorem działań nie jest tylko i wyłącznie kolor. W cieniu tego całego zjawiska stoją hormony. Warto więc wiedzieć, że opalanie to nie tylko brązowienie naszej skóry, lecz wiele procesów hormonalnych wywołanych energią promieni ultrafioletowych. Napędzana energią słońca synteza witaminy D pozwala na produkcję wielu niezbędnych do życia hormonów. To właśnie do nich należy bezsprzecznie jedna z endorfin, zwana słonecznym hormonem szczęścia. Hormon ten wpływa na znaczne poprawienie ogólnego nastroju. Jego obecność może w prosty sposób zapobiegać depresji, jak i ją leczyć. Niestety, jego nieobecność znacznie pogarsza nastrój – i jeśli organizm zostanie przyzwyczajony do wydzielania go pod wpływem dużych dawek słońca, zadziała tu mechanizm znany z każdego innego uzależnienia. Dla wielu ten towarzyszący opalaniu proces jest nieświadomy. Z badań przeprowadzonych przez naszą redakcję w latach 2000-2007 wynika, że w ostatnich latach liczba świadomych tego procesu klientów w przypadku solarium znacznie wzrosła. W roku 2000 tylko 11% klientów odwiedzało salony solarium nie tylko dla brązu; siedem lat później liczba ta wzrosła do 37%. Statystyka ta dotyczy jednak wszystkich klientów. Uzależnienie od ultrafioletu, gwarantujące pacjentowi jego dobre samopoczucie, okazuje się więc trudne w leczeniu. Jak pomagać komuś, kto w wyniku leczenia będzie się gorzej czuł? Dobry i świadomy tych powiązań psycholog bądź psychoterapeuta będzie jednak wiedział, co zrobić.

Red. www.zdrowe-opalanie.pl
więcej w Solarium nr 54

Strona główna | Spis treści |Archiwum

PRESS & MEDIA | Solarium | Cabines | Słoneczny portal | konkurs Helios | Solitudes | VTM