Strona główna | Spis treści |Archiwum
Witamina D w pigułce
Witamina D jest prawdopodobnie najmniej docenianą substancją wśród tych, które mają wpływ na nasze zdrowie i życie. Próżno szukać informacji o niej w ogólnopolskich mediach. Zapewne najważniejszym powodem jest fakt, że to dobrodziejstwo otrzymujemy zupełnie za darmo – i nikt nie ma interesu w jego promowaniu. Natomiast wiele osób ma interes w demonizowaniu jego głównego aktywatora – czyli słońca. Stąd zresztą takie nasilenie antysłonecznych kampanii. Od wielu lat staramy się jakoś zrównoważyć tę sytuację, dostarczając czytelnikom wiedzę o dobroczynnym działaniu promieni słonecznych i aktywowanej przy ich pomocy witaminie D.
Oczywiście nie chodzi o witaminę podawaną w formie tabletki, ale o wiedzę na jej temat podaną w telegraficznym skrócie. O tym słonecznym medykamencie piszemy od dawna, informacji na jej temat pojawiło się już na naszych łamach – i stronach internetowych – naprawdę dużo. Dlatego pora na zwięzłe, telegraficzne ujęcie – w punktach.
Co powinniśmy wiedzieć na temat
witaminy D:
- Witamina D produkowana jest w skórze pod wpływem działania naturalnych promieni UV – zarówno emitowanych przez Słońce, jak i lampy solaryjne.
- Promienie UV, dzięki którym witamina D jest produkowana w skórze, nie przenikają przez szkło (wyjątkiem są płyty akrylowe w urządzeniach opalających). Nie można więc zapewnić sobie optymalnego poziomu witaminy, siedząc w domu lub samochodzie.
- Zapewnienie organizmowi optymalnego poziomu witaminy D za pomocą samej diety jest właściwie niemożliwe. Kontakt ze słońcem jest jedynym skutecznym sposobem uzupełniania jej niedoborów.
- Aby zapewnić sobie minimalny (choć wciąż niewystarczający) poziom witaminy D wyłącznie przy pomocy diety, należałoby np. pić dziennie co najmniej 10 dużych szklanek mleka wzbogacanego witaminą D.
- Utrzymywanie optymalnego poziomu witaminy D zabezpiecza m.in. przed wieloma nowotworami (piersi, prostaty, płuc itp.), a także innymi chorobami – m.in. osteoporozą, krzywicą u dzieci. Pomaga w leczeniu efektów cukrzycy, wzmacnia system odpornościowy.
- Stały i rozsądny kontakt ze słońcem poprawia nastrój, pomaga w prewencji i leczeniu sezonowych wahań nastroju, a nawet depresji.
- Im dalej żyjemy od równika, tym dłuższej potrzebujemy ekspozycji na promienie UV. Słońce na równiku działa najmocniej.
- Ludzie o ciemniejszej karnacji potrzebują 20 – 30 razy dłuższego kontaktu ze słońcem, by wyprodukować tę samą ilość witaminy D co ludzie o jaśniejszej karnacji. W USA można mówić o prawdziwej epidemii raka prostaty (którego powstawaniu zapobiega witamina D) wśród czarnych mężczyzn, którzy nie mają wystarczającego kontaktu ze słońcem.
- Witamina D jest konieczna do prawidłowego wchłaniania wapnia przez organizm. Bez niej wszelka suplementacja wapniem będzie nieskuteczna – wapń nie będzie przyswajany.
- Skutków chronicznego braku witaminy D nie da się szybko zrekompensować. Regeneracja układu kostnego czy nerwowego może zająć do kilku miesięcy, w czasie których niezbędna jest suplementacja i regularne kontakty z promieniami UV.
- Nawet preparaty z niskimi filtrami UV (np. SPF 8) mogą ograniczyć o 95% zdolność skóry do produkcji witaminy D.
- Nie da się przedawkować witaminy produkowanej w skórze pod wpływem słońca. Organizm sam reguluje ten proces i produkuje tyle witaminy, ile jest mu w danym momencie potrzebne.
- Witaminę D przyjmowaną w tabletkach można przedawkować, co z kolei może mieć fatalne skutki dla zdrowia.
- Ból odczuwany przy delikatnym nacisku na mostek może oznaczać brak witaminy D w organizmie.
- Aktywna forma witaminy D jest aktywowana w nerkach i wątrobie.
- Schorzenia nerek i wątroby mogą poważnie upośledzić zdolność tych organów do aktywacji i zarządzania witaminą D.
- W interesie przemysłu kosmetycznego leży, by informacje o potrzebie kontaktu człowieka ze słońcem nie przenikały do mediów. Sprzedaż preparatów ochronnych i brązujących wzrasta, kiedy słońce przedstawia się jako coś szkodliwego.
- Mimo że witamina D jest jedną z najważniejszych substancji mających wpływ na nasze zdrowie – nie musimy za nią płacić. Nasz organizm produkuje ją zupełnie za darmo.
Źródło:
wywiad Mike`a Adamsa
z prof. Michaelem F. Holikiem