Strona główna | Spis treści |Archiwum
Solarium tylko dla dorosłych ?
Debaty na temat szkodliwości opalania trwają nieprzerwanie. Z drugiej strony wciąż prowadzone są badania, które ostrzegają o masowej epidemii niedoborów witaminy D3. Niedobory te prowadzą nie tylko do powstawania wielu nowotworów, ale wad rozwoju i wielu innych groźnych chorób. Informacje wraz ze źródłem znaleźć można na portalu www.zdrowe-opalanie.pl.
Dlaczego w doniesieniach mediów informujących społeczeństwo o uchwalonym 19.06.2009 w Niemczech zakazie opalania nieletnich nie ma ani jednego pozytywnego słowa o słońcu i opalaniu? Znaleźć można za to wiele nie do końca wiarygodnych wyników badań i informacji o tym, jak szkodliwe jest dla człowieka opalanie i jak zabójcze jest ono dla młodzieży. Dziwne jest również to, że właśnie młodzież potrzebuje sporo słońca do budowy poprawnego i gwarantującego zdrowe życie układu kostnego.
Zakaz jest częścią uchwalonej w piątek przez Bundestag nowelizacji przepisów o ochronie środowiska naturalnego, w tym o ochronie przed szkodliwym promieniowaniem.
Czy niemieckie Ministerstwo Ochrony Środowiska, mające na celu zabezpieczenie społeczeństwa przed wszelkim szkodliwym promieniowaniem, w następnych debatach postara się o wyłączenie słońca nad Niemcami?
Opalanie tylko dla wybranych, czyli świadomych!
My też nie jesteśmy za tym, aby młodzież nałogowo korzystała z solarium czy plaży, stając się ofiarami tanoreksji. Powinniśmy się więc postarać o to, aby była ona edukowana i nie ulegała groźnym w skutkach poparzeniom podczas korzystania z dobrodziejstw słońca. Popadanie w skrajności nikomu jeszcze nic dobrego nie przyniosło. Może zamiast zakazów lepiej byłoby zacząć od edukacji młodzieży, przybliżyć na lekcjach biologii tematykę opalania oraz potrzebnej roli słońca w naszym życiu, nie zapominając o niebezpieczeństwach płynących z jego nadmiaru. Co mówi praktyka na temat wychowywania zakazami?
Ewolucyjna para
Biopozytywne oddziaływanie promieni ultrafioletowych znane jest od setek lat i żaden z szanujących się naukowców nie może zaprzeczyć, iż bez znaczącego udziału słońca jako ludzie nie mielibyśmy najmniejszych szans na przeżycie na tej planecie. Ultrafiolet i nasza skóra to nierozłączna para stworzona przez ewolucję. Kolor naszej skóry to dopasowanie się do strefy klimatycznej. Dzięki słońcu możemy przyswajać z pożywienia niezbędny nam do budowy układu kostnego wapń. Dzięki witaminie D3, syntetyzowanej w 90% przez naszą własną skórę pod wpływem ultrafioletu, nasz układ odpornościowy jest w stanie chronić nas przed wszystkimi chorobami od grypy do raka włącznie. Dlaczego informacje tego typu nie pojawiają się tak często w mediach przy okazji debaty na temat słońca? Bo nikomu na nich nie zależy? A może nikt nie ma z takich informacji korzyści materialnych, bo przecież słońce świeci za darmo.
Aby obiektywnie spojrzeć na doniesienia ze świata, należałoby porównać statystyki zachorowań nie tylko na raka skóry, lecz liczbę zgonów spowodowanych wszystkimi chorobami oraz stan zdrowia całych społeczeństw. Szczególnie tych społeczeństw narażonych z powodu położenia geograficznego na większe niedobory słońca. Aby być świadomym całej sytuacji, wyniki te należałoby porównać z wynikami krajów bardziej nasłonecznionych.
Oto treść doniesień prasowych:
Niemiecki Bundestag przyjął ustawę, która wprowadza zakaz korzystania z solarium przez osoby poniżej 18. roku życia ze względu na wysokie ryzyko zachorowania na raka skóry.
Dalej czytamy między innymi: Według oficjalnych danych, w 2007 roku raka skóry rozpoznano w Niemczech u 140 tysięcy osób. Badania naukowe potwierdzają, że korzystanie z łóżek opalających i lamp kwarcowych może zwiększyć ryzyko zachorowania na tę chorobę, szczególnie u osób, które opalanie w solarium rozpoczęły w młodym wieku.
Doniesienie jak wiele innych. Zwracamy uwagę na podkreślone słowa i kierujemy pytania do autorów: którego raka skóry mają oni ma myśli? Pisząc ogólnie o raku, społeczeństwo widzi tylko czerniaka! O jakie 140 tysięcy ludzi chodzi? Czy badając te 140 tysięcy osób, stwierdzono jednoznacznie, że większość z nich w młodym wieku korzystała z solarium? Już dzisiaj wiemy, że tak nie było. Czy słowo „może” jest równoznaczne z: „czyni to na pewno”? Użycie tego słowa było kołem ratunkowym dla autorów, którzy powołując się na znaczenie tego słowa, zawsze mogą wyjść z sytuacji obronną ręką, nawet w przypadku braku wyników badań potwierdzających ich tezę! Czy czynność zwana opalaniem automatycznie z definicji oznacza przedawkowanie promieni UV? Zdecydowanie nie!
Leszek Kryniewski
więcej w Solarium nr 56