Strona główna | Spis treści |Archiwum
Opinie
Komentarze, opinie i referencje…
- Odwiedzili mnie kiedyś dziennikarze z radia z pytaniem, czy zdarzają się u mnie poparzenia na solarium. Nie zastanawiając się długo, odpowiedziałem zgodnie z prawdą, że czasami się zdarzają, bo ludzie są dziwni i opalają się według swojego uznania, czasami próbują nawet dwa razy dziennie – sądzą, że jak się nie poparzą, to się nie opalą. Powiedziałem, że w wolnym kraju nie mam na to wpływu – jak ktoś chce, to może nawet skoczyć z mostu i nikt mu tego nie zabroni. Wieczorem tego samego dnia zadałem sobie jednak pytanie: czy na pewno mam rację? Pojechałem do producenta SkinControl i zobaczyłem, jak pracuje to urządzenie. Czytałem o tym i wiedziałem, że coś takiego istnieje, ale jakoś nigdy nie traktowałem tego jako konieczność. Od ponad roku w naszym salonie mierzymy skórę i robimy to bezpłatnie i dobrowolnie. Obowiązek pomiaru dotyczy jedynie pierwszej wizyty lub dłuższej przerwy w opalaniu. Od tego czasu nie słyszałem, żeby ktokolwiek się u nas poparzył. Klienci dostosowują się do naszych zaleceń. Jestem bardzo zadowolony z podjęcia tej decyzji. Jeśli będę otwierał następny salon, to pierwszym urządzeniem będzie w nim SkinControl, a potem łóżka.
- Prowadzimy salon od wielu lat, mam sporo klientów i zawsze dziwiło nas to, że określając skórę według tabeli fototypów, popełnialiśmy błędy. Dopiero po zakupie SkinControl i szkoleniu w Opolu wiemy, na czym te błędy polegały. Nie miałam jeszcze czasu na to, aby zrobić akcję promocyjną, ale i bez niej wieść o kontroli skóry w naszym salonie rozprzestrzeniła się bardzo szybko, zdobyliśmy w ten sposób bardzo wartościowe, nowe grono zadowolonych klientów.
- Jestem nowym właścicielem solarium i otwierając salon, chciałem się czymś wyróżnić. Zdecydowaliśmy się na zakup SkinControl i dzięki temu dowiedzieliśmy się, na czym polega efektywne i zdrowe opalanie. Mimo że konkurencja w naszym regionie jest bardzo duża, nasz salon cieszy się coraz większym zainteresowaniem. Pomiar skóry przy pierwszej wizycie to u nas podstawa! Ludzie są naprawdę bardzo mile zaskoczeni i wydaje mi się, że dużo chętniej wracają – nawet w przypadku, gdy po pierwszej wizycie nie mają widocznych efektów.
- Zakup SkinControla to dla mnie przełom w mojej przygodzie z solarium. Prowadzę salon od wielu lat, ale nigdy nie przypuszczałem, że tak mało wiem o opalaniu. Dzięki szkoleniom prowadzonym przez dystrybutora jestem pewien, że nasza branża, w którą ostatnio bardzo wątpiłem – przeżyje. Na szkoleniach spotkałem ludzi, którzy myślą tak jak ja.
- Barierą zniechęcającą do zakupu urządzenia wydawała mi się od kilku lat stosunkowo wysoka cena. Co roku oglądałem to urządzenie na targach. Kilkanaście tysięcy złotych za coś, co nie do końca jest niezbędne w świadczeniu usług. To coś kosztowało wtedy tyle samo co dwa moje łóżka. W zeszłym roku wymieniałem stary sprzęt na całkiem nowy. Kupiłem trzy urządzenia, wartość jednego wielokrotnie przekraczała cenę SkinControla. Przy tej okazji zdecydowałem się na inwestycję w pomiar skóry. Szybko zrozumiałem, że zrobiłem to o trzy lata za późno. Nie żałuję tej inwestycji ani chwili, szczególnie teraz, gdy branża przeżywa oblężenie prasy. Szkoda, że nikt nie chce u mnie nakręcić reportażu o tym, jak mocno solarium jest szkodliwe dla ludzi. Moi klienci śmieją się z kampanii prasowych, mówiąc, że dziennikarze nie mają pojęcia o tym, co piszą, bo nie opalają się tam, gdzie trzeba.
- SkinControl to bardzo fajna sprawa. Nie tylko profesjonalizm, ale i wewnętrzny spokój. Wiem, że moje dziewczyny nie popełnią błędu w określaniu fototypu skóry i nikogo nie poparzą. Nie namawiamy wszystkich do tego, by przed każdym opalaniem mierzyć sobie skórę, spowodowałoby to tylko wielkie zamieszanie w salonie. Ale coraz więcej ludzi robi to dobrowolnie. U nas Skin jest dostępny dla każdego, naturalnie bezpłatnie. Ci, co opalają się stale, i tak wiedzą sami, ile mają się opalać, oni się nie parzą. Uważam, że mamy mądrych klientów. Są jednak codziennie tacy, którzy odwiedzają nasz salon po raz pierwszy, a nawet opalają się akurat w naszym salonie po raz pierwszy w życiu. Pomiar skóry jest wtedy niezbędny i niezastąpiony. W kilka sekund wiemy wszystko o kliencie, zadajemy mu cztery pytania i za chwilę może się już opalać. Do domu zabiera wydruk z planem opalania i za dwa dni wraca. Przy tej okazji dziękuję dystrybutorowi, który obiecał dwa lata temu, kiedy kupowałem to urządzenie, funkcję planu opalania – i dotrzymał słowa. Zmiana oprogramowania nic mnie nie kosztowała, a klienci są mi bardzo wdzięczni za tak profesjonalną obsługę. Wielu z nich mówi wprost: nigdy nie przypuszczałam, że w solarium może być tak fajnie, wolę opalać się u was niż na plaży. Tu czuję się naprawdę bezpiecznie.
- Dlaczego tak źle o was piszą?! Może oni nie wiedzą, gdzie są w Polsce dobre solaria? To od kilku tygodni głosy moich klientów. Wszystko to po części za sprawą inwestycji w urządzenia do pomiaru skóry i związanych z tym szkoleń moich pracowników. Nie ukrywam – dla samych szkoleń opłacało się zakupić urządzenia. Bardzo się cieszę, że je posiadam, i trochę się dziwię, że SkinControl nie stanowi obowiązkowego warunku prowadzenia salonu. Ale może i dobrze, jakby wszyscy go mieli, to stalibyśmy się mniej konkurencyjni.
- Otwierając solarium w moim mieście, wiedziałem, że wchodzę w paszczę lwa. To jest zagłębie solaryjne, w którym salonów jest chyba więcej niż sklepów spożywczych. Postanowiłem się wyróżnić i zdecydowanie odbić od konkurencji. Żona była stałą bywalczynią salonów w mieście i żaden z nich do końca się jej nie podobał. Zainwestowałem w niezły sprzęt, pomiar skóry i przeszkoliłem pracowników jeszcze przed otwarciem salonu. Po szkoleniu skalkulowałem cenę usługi, która była dwukrotnie wyższa od konkurencji. Zadzwoniłem do wykładowcy i zapytałem, gdzie popełniłem błąd. Odpowiedź brzmiała: „Pana inwestycja była dużo większa od konkurencji, będzie pan świadczył usługi na zdecydowanie wyższym poziomie, ma pan dobry sprzęt, świetnie przygotowany personel i urządzenia SkinControl, które pomoże w zdecydowanym odróżnieniu się od konkurencji i ułatwi panu pracę, oszczędzając sporo gotówki, co wynika z efektywnego zarządzania lampami w salonie. Proszę się nie bać i startować zgodnie z wyliczeniem. Pana klienci docenią jakość i z chęcią za nią zapłacą.” I tak się też stało.
- SkinControl to świetna sprawa, mierzymy skórę i cześć. Ludzie się cieszą i opowiadają innym o tym, w jak profesjonalnym salonie się opalają. Znajomi przychodzą i zaczynają się opalać na solarium, mimo że dotychczas byli wrogami takiego opalania. Czy to nie piękne – powiększać grono klientów bez walki z konkurencją. Po wprowadzeniu SkinControl mieliśmy obawy o to, czy nie będziemy tracić, więc podnieśliśmy delikatnie ceny. Okazało się, że nie było to konieczne, ale skoro się udało je podnieść, to dobrze. Teraz mamy nieco więcej pieniędzy na promocję naszego studia.
- Mam kilku klientów w miesiącu, których przysyła lekarz lub dermatolog. Bez SkinControl nie mógłbym ich faktycznie opalać, przejmując odpowiedzialność za to, co robią. Lekarze wiedzą, do kogo kierują, a ja wiem, że mogę świadczyć świadomie usługi z dziedziny światłoterapii.
- Otwierając kolejne solarium w Berlinie, wiedziałem, że muszę się czymś wyróżnić. Zakupiliśmy SkinControl, chociaż do końca nie byliśmy przekonani. Po pierwszych testach okazało się, że jest to prawdziwy klucz do naszego sukcesu, polegającego na zdrowym, efektywnym opalaniu. Poddaliśmy salon certyfikacji i dzięki SkinControl nawiązaliśmy współpracę z lekarzami, którzy zalecają opalanie, oczywiście tylko w naszym salonie. Na otwarciu salonu zjawił się burmistrz oraz przedstawiciel kasy chorych, prasa, telewizja i czasopisma branżowe, redaktora z SOLARIUM® dobrze pamiętam – i jeszcze raz dziękuję za jego przybycie i długą rozmowę związaną z wymianą wieloletnich doświadczeń. Teraz mówimy swoim klientom dużo o prewencji i zdrowiu, które jest uzależnione do poziomu witaminy D3 w naszej krwi. Jestem bardzo zadowolony z tego zakupu. Myślę, że firma Holtkamp Elektronik również. W kilka tygodni później wyposażyłem w SkinControl wszystkie nasze salony.
- Od kiedy mamy w salonie pomiar skóry, pracuje się tu świetnie, nie ma obaw, że ktoś się poparzy. Ludzie bardzo dobrze reagują na pomiar, szczególnie gdy są pierwszy raz lub przychodzą po bardzo długiej przerwie.
- SkinControl to wspaniałe narzędzie edukacyjne dla niewiernych Tomków. Wielu z naszych klientów kłóci się o dłuższe czasy opalania, szczególnie po przerwach. Mam komputer i widzimy dokładnie datę ostatniej wizyty. Dzięki pomiarowi skóry unikamy niepotrzebnych dyskusji na temat: a co by było, gdybym jednak chciała na 20 minut. W takich przypadkach odpowiadamy po prostu: będziesz poparzona, a tego ani my, ani ty przecież nie chcemy.
- Dla mnie przełomem był plan opalania. Czekałem na to długo i przyznam się, że nie używałem zbyt często SkinControl i nie reklamowałem na zewnątrz, że go posiadam. Od kiedy drukujemy profesjonalne plany opalania, nasz salon cieszy się coraz większym powodzeniem. Ludzie chwalą się wydrukami na mieście i w pracy. Przychodzą nawet tacy, którzy się wcale nie opalają, ale tylko chcą zapytać, czy mogliby coś takiego też mieć. To dobra promocja jakości usług, nie przypuszczałem, że będzie aż tak dobra.
- SkinControl to dla mnie podstawa prowadzenia solarium, mam go od pierwszego dnia, kupiłam nawet dużo wcześniej przed otwarciem. Dziwię się komuś, kto oszczędza na takim urządzeniu. Przecież łóżko kosztuje dużo więcej, a nie myśli za personel. Dodatkowo pomaga mi on bardzo efektywnie w podejmowaniu decyzji o wymianie lamp, myślę, że już tylko z tego powodu warto było go zakupić.
- Klienci się na początku śmiali, szczególnie ci stali, co chodzą już kilka lat. Z czasem, gdy wszyscy ciekawi urządzenia zmierzyli sobie skórę, przychodzą i ci stali. Nauczyli się, że warto robić te pomiary, zwłaszcza jeśli się robi dłuższą przerwę. Dodajemy im czasem dwie minuty na rozgrzanie się lamp, tak niby po znajomości. Urządzenie spełnia swoją rolę przy obsłudze nowego klienta, a to się dla nas najbardziej liczy.
- Byłem na początku przerażona – tyle techniki programowania i te pomiary. Teraz wiem, że to bardzo proste urządzenie. Dziewczyny same potrafią mierzyć łóżka, robią to szczególnie wtedy, jeśli przyjdzie jakiś klient, który jest bardzo niezadowolony i wykrzykuje, że to łóżko wcale nie opala. Jak zobaczy na własne oczy różnice w mocy lamp od ostatniego pomiaru – szuka przyczyny gdzie indziej. Tym sposobem unikamy złej reklamy. Lampy wymieniam wtedy, kiedy faktycznie przestają opalać albo coś z nimi jest nie tak. Urządzenie zwróciło mi się więc nawet bez pomiarów skóry, które są bardzo pomocne w codziennej pracy salonu.
- U nas klienci już sami mierzą sobie skórę, kiedy tylko chcą. Zainwestowaliśmy w największe urządzenie z powodu jego wyglądu. Pomiary łóżek to święto w naszym salonie, urządzenie to do pomiarów wypożyczamy co dwa miesiące od dystrybutora. Na ten dzień wszyscy czekają, bo wtedy się okazuje, czy nasi klienci, którzy z zasady narzekają na to, że łóżka nie opalają, mają rację. W całej dwuletniej historii zdarzyło się tylko raz, że faktycznie klient miał rację. To była nowa marka lamp. Akurat my otrzymaliśmy jakiś uszkodzony komplet, który wykryliśmy dzięki SkinControl. Dystrybutor zarzekał się, że wszystko jest z nimi OK, ale urządzenie pomiarowe wykazało, że jednak nie do końca. Reklamacja została uwzględniona i zmieniono rodzaj lamp, z tego nowego jesteśmy do dzisiaj bardzo zadowoleni.