Aktualny numer
64

Newsletter

(e-mail)

dlaczego warto mieć newsletter?

Strona główna | Spis treści |Archiwum

Zdrowie

Znany onkolog radzi: opalajmy się częściej!

W zalewie informacji, które ostrzegają przed „zgubnym” wpływem słońca na nasz organizm, czasami zdarza się publikacja o wydźwięku wręcz przeciwnym. Jeżeli na dodatek autorem tej publikacji jest lekarz specjalizujący się w walce z nowotworami – tym bardziej warto ją przedstawić. Mowa o artykule opublikowanym w jednym z największych brytyjskich dzienników – „Daily Mail”. W Wielkiej Brytanii normą jest raczej nagonka na solaria i opalanie – jednym z najbardziej jaskrawych jej przykładów była choćby niedawna akcja „opalanie przez internet”. Wyspiarska rzeczywistość nie różni się w tym punkcie od polskiej – brakuje pozytywnych artykułów, jednoznacznie wskazujących korzyści z obcowania ze słońcem. W najlepszym wypadku można trafić na publikacje, które są na tyle obiektywne, że obok zagrożeń wymieniają również pozytywne aspekty opalania. Ciekawe, kiedy u nas doczekamy się tego typu publikacji. Oto tłumaczenie artykułu z „Daily Mail”:

Znany onkolog radzi: opalajmy się częściej!

Informacje płynące ze środowisk medycznych przez długi czas były niejednoznaczne – dominowało jednak przekonanie, że nie ma czegoś takiego jak zdrowe opalanie, ponieważ ekspozycja na słońce radykalnie zwiększa ryzyko zachorowania na raka skóry. A jednak, mimo że jestem specjalistą od chorób nowotworowych, spędziłem 4 ostatnie tygodnie w południowej Afryce, każdego dnia opalałem się na słońcu. Z punktu widzenia dermatologów, od których najczęściej można usłyszeć porady, by chronić się przed słońcem, moje działanie było nielogiczne, czy wręcz samobójcze. Jednak ja wierzę, że korzyści wynikające z ekspozycji na promienie ultrafioletowe są dużo większe niż zagrożenia z tym związane – nawet jeśli włączymy w to korzystanie z solariów w miesiącach zimowych, kiedy brakuje naturalnego słońca. Przede wszystkim dlatego, że organizm ludzki przekształca energię słoneczną w witaminę D, niezbędną do budowy silnego systemu immunologicznego, mocnych kości, a także pomocnej w walce z depresją i nowotworami. Witamina D to kluczowa substancja dla prawidłowego metabolizmu wapnia w organizmie. Wapń to z kolei najważniejszy budulec układu kostnego człowieka. Najnowsze doniesienia z kręgów medycznych mówią również o tym, że witamina D pomaga w powstrzymywaniu objawów choroby Alzheimera. Badania prowadzone na brytyjskich pacjentach powyżej 65. roku życia udowadniają, że ich kondycja psychiczna jest nierozerwalnie związana z poziomem witaminy D w organizmie – im niższy poziom, tym większe problemy. Niedobory witaminy D prowadzą również od rozwoju choroby znanej jako osteomalacja. To osłabienie kości prowadzące do reumatyzmu i chronicznych bólów krzyża. U dzieci brak słonecznej witaminy radykalnie zwiększa ryzyko wystąpienia krzywicy – w fazie wzrostu kośćca zapotrzebowanie na wapń i substancję gwarantującą jego optymalne przyswajanie przez organizm gwałtownie rośnie. Bez witaminy D jesteśmy dużo bardziej narażeni na popularne infekcje – przeziębienia i grypę. Wzrasta również ryzyko zachorowania na poważniejsze schorzenia, jak choćby gruźlica. To, co jednak może wydać się najbardziej zaskakujące, to fakt, że istnieją dowody na to, że witamina D chroni przed niektórymi nowotworami. Najnowsze badania pokazują, że w krajach, w których jest najwięcej słonecznych dni w roku, skala zachorowań na raka piersi, prostaty i jelita grubego jest kilkakrotnie mniejsza niż w mniej nasłonecznionych częściach świata. Warto w tym miejscu jednak zauważyć, że nie określono dokładnie, jak duży wpływ na tę sytuację ma właśnie witamina D. Jedynie w przypadku raka prostaty udowodniono, że regularny kontakt ze słońcem zmniejsza ryzyko zachorowania o 40%. Z kolei wyniki badań opublikowane w „American Journal of Clinical Nutrition” w 2007 roku wskazują na możliwą redukcję zachorowań na raka piersi wśród kobiet, które przyjmowały witaminę D w postaci suplementów. Twierdzenie, że witamina D ma istotny wpływ na nasze zdrowie, nie jest niczym nowym, podobnie jak powiązanie jej syntezy w organizmie z ekspozycją na słońce. W dziewiętnastowiecznej Anglii dzieci żyjące w miastach miały bardzo ograniczony kontakt ze słońcem, czego efektem były chroniczne przypadki krzywicy. Bardzo często występowała również gruźlica. Wówczas odkryto, że w leczeniu tej ostatniej bardzo pomocny jest tran – również będący dobrym źródłem witaminy D. Na początku naszego wieku z kolei powstały pierwsze urządzenia do naświetlania promieniami UV, wykorzystywane właśnie w leczeniu wspomnianych schorzeń. W dzisiejszych czasach, kiedy konwencjonalna medycyna potrafi zaradzić niemal wszystkim schorzeniom, rola słońca została zminimalizowana. Co więcej, nasila się antysłoneczna propaganda, w efekcie której młodzi ludzie wolą spędzać dziesiątki bezproduktywnych godzin, grając na komputerze w zacienionych pomieszczeniach, zamiast wykorzystać ten czas na aktywność fizyczną. Ten problem nie dotyczy wyłącznie młodych ludzi – właściwie wszyscy przyjmujemy zbyt mało witaminy D. Dietetycy wykorzystują tę sytuację, by promować produkty wzbogacone o witaminę D – jak margaryna, mleko, a także ryby czy tran. Jest to jak najbardziej słuszny kierunek, ale musimy mieć świadomość, że sama dieta i suplementacja nie zapewni nam optymalnego poziomu witaminy D. Na przykład w przypadku wzbogacanego nią mleka – dziennie należałoby wypijać około 10 dużych szklanek dla zapewnienia minimalnego poziomu witaminy D. Witamina ta dostępna jest również w postaci leków – jednak z ich przyjmowaniem należy uważać. Przyjmowana w ten sposób może być przedawkowana – w przeciwieństwie do naturalnie syntetyzowanej z energii słonecznej. Właśnie dlatego witamina D w kapsułkach jest dostępna wyłącznie ze wskazania lekarza, a jej przyjmowanie powinno się odbywać pod ścisłym nadzorem. Gospodarka naturalną witaminą D odbywa się automatycznie – organizm magazynuje nieaktywną jej formę i pobiera dokładnie tyle, ile jest potrzebne. Co więcej – dostosowuje się do warunków i produkuje ciemny pigment, by ograniczyć wrażliwość skóry na promienie słoneczne.

Prof. Tim Oliver
więcej w Solarium nr 58

Strona główna | Spis treści |Archiwum

PRESS & MEDIA | Solarium | Cabines | Słoneczny portal | konkurs Helios | Solitudes | VTM