Strona główna | Spis treści |Archiwum
Popieramy działania PZS
Firma Maximus nie jest nowicjuszem w branży solaryjnej. Na rynku istnieje od 10 lat. Na przestrzeni tych lat zebrała wiele doświadczeń i jej dynamiczny rozwój oraz zadowolenie klientów z jakości usług zaowocowało w roku 2008 jej nową siedzibą w Bojanie k. Gdyni. Nowe miejsce, nieograniczone możliwości oraz kadra umożliwiły firmie reorganizację i uzyskanie pozycji lidera na pomorskim rynku solaryjnym. O tym, co słychać w firmie Maximus, a także o obecnej sytuacji w branży solaryjnej i sposobach na zmiany rozmawiamy z właścicielem firmy, panem Andrzejem Domalikiem.
Solarium: Panie Andrzeju, znamy się od wielu lat, Pańskie publikacje gościły już na naszych łamach, w ostatnim czasie Maximus nie był jednak zbyt widoczny. Co było tego przyczyną?
Andrzej Domalik: Nasza firma stale się rozwijała, po przeniesieniu do nowej siedziby mieliśmy bardzo dużo pracy. Skoncentrowaliśmy się na zagospodarowaniu powierzchni, która w porównaniu z naszą wcześniejszą siedzibą zwiększyła się wielokrotnie, poszukiwaliśmy dobrych marek i dopracowywaliśmy swoje produkty. Kilka miesięcy temu zakończyliśmy ten proces.
Solarium: Proces ten jest zakończony – i co dalej?
Andrzej Domalik: No właśnie, co dalej – dobre pytanie. Nie przewidzieliśmy ogólnego kryzysu w branży, ale przecież nie ma ponoć sytuacji bez wyjścia, więc trzeba się zabrać do poszukiwania rozwiązań. My zamierzamy teraz działać, bez względu na resztę.
Solarium: Co jest Pana zdaniem głównym powodem problemów, z jakimi boryka się nasza branża?
Andrzej Domalik: Ich głównym źródłem jest ostra nagonka medialna na opalanie i salony solaryjne, a także globalny kryzys, który zgodnie z teoriami ekonomistów najdotkliwiej trawi usługi. Na kryzys wpływu dużego nie mamy, ale na ataki medialne mieć możemy. Zapewne do każdego dotarły już informacje o przygotowywanej przez PZS kampanii promującej opalanie. Planowana jest reklama radiowa nadawana w popularnych stacjach RMF FM i RMF MAXX, reklamy prasowe i/lub ulotkowe – szczegóły tej akcji znaleźć można na stronie internetowej Związku: www.pzs.net.pl. Jak już wspomniałem, dostrzegając sens takich działań i ich wymierne skutki, postanowiliśmy intensywnie włączyć się w taką inicjatywę. Wierzymy również w to, że każda licząca się firma na rynku dołoży wszelkich starań, by tę akcję rozpropagować, włączając się w nią samemu i zachęcając do tego jak najszerszą grupę właścicieli salonów solaryjnych.
Solarium: Zachęcić grupę właścicieli? Zabrzmiało całkiem nieźle, czy macie już jakieś pomysły, jak można to zrobić? Właściciele salonów nigdy nie byli skorzy do tego, aby inwestować środki w swoją przyszłość. My doświadczamy tego już od 10 lat, czyli od początku wydawania czasopisma SOLARIUM, którego głównym celem była profesjonalizacja i promocja branży oraz chęć wywołania zmiany tego nastawienia.
Andrzej Domalik: Kiedy wszystko idzie dobrze, nikt nie myśli o zmianach – ale to bardzo ludzka przypadłość. Myślę jednak, że w obecnej sytuacji wielu się obudzi i dostrzeże głęboki sens w tego typu wspólnych działaniach.
Solarium: Co musi się stać, według Pana, aby właściciele przekonali się do takich działań?
Andrzej Domalik: Najlepsze byłoby pokazanie gotowych wyników, to najbardziej przekonuje. Niestety, jeśli nie przeprowadzi się takiej akcji, to trudno mieć jej wyniki, tak więc ktoś musi być pierwszy i nie patrzeć na innych, wiecznie oczekujących. My zamierzamy działać.
Solarium: Jaka Pana zdaniem będzie skuteczność tej akcji?
Andrzej Domalik: Z pewnością zależna będzie od zgromadzonych środków, a jak wiadomo, taka promocja wymaga sporych nakładów finansowych. Trwa właśnie zbiórka od firm dystrybucyjnych oraz od właścicieli solariów. Im więcej uda się zebrać, tym większa szansa na spektakularne powodzenie tej akcji i wymierne korzyści dla każdego z nas, patrząc zarówno z pozycji firm dystrybucyjnych, jak i ze strony salonów. Ja natomiast mocno liczę na precedens. Precedens, który otworzy drogę do podobnych inicjatyw w przyszłości. Pozwoli poczuć siłę organizacji i pokaże, że razem można ugrać dużo więcej, niż walcząc samemu. Da nam możliwość wspólnego działania na rzecz rozwoju i popularyzacji naszych usług w Polsce i dobrą pozycję do obrony przed atakami, z jakimi mieliśmy już do czynienia.
Solarium: Czy to nie jest jednak trochę oczekiwanie na cud?
Andrzej Domalik: Nie, nie mam na myśli cudów, lecz oddziaływanie samego faktu pierwszej wspólnej akcji na przyszłość, i to bez względu na to, jaki będzie faktyczny jej wynik. Mam wielką nadzieję, że ta akcja zapoczątkuje kolejne. Tylko ten nie popełnia błędów, kto nic nie robi. Nie oczekujmy niczego, jeśli nie działamy. Jestem pewien, że w chwili gdy zaczniemy coś robić, rozwiązania będą się nasuwać same i wynikać one będą z doświadczeń. Zaangażowanie się wielu firm w jeden projekt promujący nie tylko solarium, ale i słońce, i opalanie musi przynieść pozytywne efekty dla naszej branży. I nawet jeśli nie byłyby one tak wielkie, jak oczekujemy, to warto zrobić cokolwiek, by choć w najmniejszym stopniu poprawić sytuację na rynku i pokazać, że branża jeszcze żyje.
Solarium: Czy zdradzi nam Pan, na czym będzie Wasz projekt polegał?
Andrzej Domalik: Opalanie z kosmetykiem – to jeden z elementów zdrowego opalania, więc połączenie akcji PZS z promowaniem właśnie kosmetyków solaryjnych ma głęboki sens. Kosmetyki 7suns, jako jedna z najważniejszych pozycji w naszej ofercie, wydają się idealnym produktem do takich działań. Z jednej strony dają dużą łatwość konstruowania pakietów promocyjnych, ale przede wszystkim nie stanowią znaczącej wartości, która mogłaby zniechęcać do zakupu w obecnym kryzysowym okresie. Początkowo planowaliśmy skonstruowanie promocji w oparciu o lampy SunMax, ale właśnie ze względu na wysoki koszt jednorazowego zakupu, który musiałby ponieść klient, zrezygnowaliśmy z tego pomysłu. Wychodzimy więc z inicjatywą wspomagającą działania PZS. Zdecydowaliśmy się przeznaczyć dla wspólnego dobra całej branży, czyli na rzecz PZS-u, blisko 50% obrotu ze sprzedaży promocyjnych pakietów kosmetyków 7suns. Od każdego sprzedanego pakietu kosmetyków o wartości 202 zł netto 100 zł trafi do kasy związkowej.
Solarium: Wszyscy mówią o kryzysie, spadku rentowności, a Maximusa stać na wydanie 100 zł za każdego swojego klienta?
Andrzej Domalik: Oczywiście skłamałbym, mówiąc, że nas kryzys nie dotyczy. Choć z całą pewnością dwie mocne marki SunMax i 7suns oraz dobre zaplecze techniczne i wyjątkowa kadra pozwalają nam przejść przez ten trudny dla wszystkich okres. Co do samych kosztów i korzyści z promocji to również nie będę ukrywał, że liczymy na zrekompensowanie tych nakładów w przyszłości. Kosmetyki 7suns są produkowane w USA w fabrykach obsługujących najbardziej liczące się marki na świecie. Są wykonane z najwyższą starannością, a jednocześnie dzięki temu, że jest to nasza dodatkowa marka, nie jest ona obciążana żadnymi kosztami stałymi, dzięki czemu ich cena jest bardzo atrakcyjna. Jestem przekonany, że każdy, kto spróbuje tych kosmetyków, będzie chciał je mieć w swojej ofercie na stałe i to jest właśnie nasza szansa na zwrot z tej akcji. Dodatkowo mogę powiedzieć już dziś, że dla wszystkich, którzy wezmą udział w tej promocji, szykujemy już następne bardzo wyjątkowe oferty.
Z Andrzejem Domalikiem
rozmawiał Leszek Kryniewski
więcej w Solarium nr 60